Burbonowie na włoskiej prowincji. Caserta.

0




Caserta leży w odległości 30 km na północ od Neapolu. To niewielkie miasteczko, zbudowane na równinie, istnieje właściwie dopiero od drugiej połowy XIX wieku. Jest niejako bezpośrednią następczynią pobliskiej Casertavecchia (“Stara Caserta”), średniowiecznej osady, założonej na zboczach Apeninów, której skradła nazwę. Prowincjonalna Caserta na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym specjalnym – jedna główna ulica handlowa, kilka barów, obowiązkowe pizzerie, kamienice sięgające najwyżej trzeciego piętra, ratusz, parę kościołów oraz znak dzisiejszych czasów, czyli ogromne centrum handlowe z kompleksem kinowym. Tutaj każde wyjście z domu, wiąże się ze spotkaniem wielu znajomych twarzy, a ze wszystkich stron słychać głośny, charakterystyczny dialekt “kasertański”.

Rzymianie, swego czasu, nazywali ową równinę Campania felix, “szczęśliwa ziemia”. Bardzo żyzna gleba to oczywiście zasługa pobliskiego Wezuwiusza, cudowny klimat dodatkowo sprzyjał i sprzyja po dziś dzień uprawom roli oraz hodowli bydła. W konsekwencji rejon Kampanii zaspakajał spożywcze potrzeby najpierw Rzymu, a następnie Królestwa Neapolu i Królestwa Obojga Sycylii. Współcześnie okolica słynie z produkcji serów. Głośna mozzarella di bufala, ale też provola, scamorza- świeża i wędzona, sery kozie i owcze stanowią swoiste sacrum i pod żadnym pozorem nie może ich zabraknąć na codziennym stole. Równie ważna i ceniona jest ricotta, będąca bazą nadzienia dla wielu słodkich wypieków, takich jak sfogliatella (ciastko szczególnie upodobane jako przegryzka do porannej kawy) oraz wielkanocna pastiera.

Tym razem nie zamierzam pisać o lokalnych przysmakach, ale o prawdziwej perle architektury barokowej, czyli o Pałacu Burbonów wzorowanym na paryskim Wersalu, który mocno kontrastuje z raczej ubogim miasteczkiem i z południowo-włoskim, spalonym słońcem pejzażem. Tzw. Reggia di Caserta była czwartą z kolei rezydencją królewską, zaraz po głównym Pałacu w Neapolu, po Capodimonte, w którym dzisiaj mieści się Muzeum Sztuki w Neapolu oraz Pałacu w Portici, położonym u wrót metropolii. Wybór miejsca nie był przypadkowy. Karol III Burbon postawił właśnie na Casertę, jako że położona jest ona z dala od morza i dzięki temu mogła stanowić bezpieczne schronienie w przypadku ewentualnych wrogich ataków. Rzecz raczej niemożliwa w pozostałych rezydencjach, zlokalizowanych w bezpośrednim sąsiedztwie Zatoki Neapolitańskiej i tym samym narażonych na morskie oblężenia. Plany były ogromne. Poza wystawnym pałacem, Karol III chciał zbudować nowy uniwersytet, ogromną bibliotekę, jak również teatr wzorowany na neapolitańskim Teatro San Carlo, a ponad dwudziesto kilometrowa arteria miała połączyć Reggię z główną siedzibą Burbonów w Neapolu. Z tej ostatniej zbudowano jedynie początek, który biegnie przez całą Casertę, od południa w stronę zamku. Niestety na samym krańcu, u wrót budynku, przecina ją, niszcząca efekt wizualny, linia kolejowa.

Architektem projektu został Luigi Vanvitelli, nadworny architekt Karola III. Prace rozpoczęto 1752 roku, ciągnęły się przez 22 lata, żeby zostać ukończone przez syna Vanvitellego. Ogromne, może nawet niewyobrażalne w dobie kryzysu nakłady finansowe, muzułmańscy niewolnicy zatrudnieni jako robotnicy, kamienie lokalne i ceniony marmur z Carrary, 45 000 m² powierzchni, 1200 pomieszczeń rozlokowanych na pięciu piętrach, urządzonych w stylach od rokoko po neoklasycyzm i w końcu malowniczy park. Monumentalne atrium otwarte na cztery wewnętrzne dziedzińce i pomyślane jako harmonijna kompozycja razem z wielką arterią biegnącą w stronę Neapolu oraz z wodospadem w części ogrodowej. Kaplica palatyńska, ewidentnie inspirowana kaplicą w Wersalu, sala tronowa, biblioteka, pinakoteka i nadworny teatr oraz apartamenty królewskie. Rzeźby i reliefy nawiązujące do mitologii (niektóre pochodzą z kolekcji Farnese), freski i piękne materiały (produkowane w pobliskim San Leucio), dekorujące ściany. W jednym z salonów umieszczono tradycyjną szopkę neapolitańską z XVIII wieku, zawierającą ponad 1200 figurek.Jednak najpiękniejszy w całym kompleksie jest pałacowy park ze swoim niesamowitym efektem wizualnym. Żeby zapewnić odpowiednią irygację, zbudowano specjalnie odrębny akwedukt, doprowadzający wodę. Główna oś ciągnie się przez ok. 3 km. Są tu sztuczne jeziora, fontanny i wodospady wzbogacone grupami rzeźb. W pierwszej części umieszczono ukrytą pośród zieleni Castelluccia, pomyślaną jako miejsce zabaw dla małych Burbonów oraz – z drugiej strony – Peschiera Grande z małą wysepką pośrodku. Na niej ustawiono pawilon zarezerwowany dla dworu. Cały sektor zamyka tzw. most Herkulesa. Zaraz za nim Peschiera Superiore, czyli wielkie podłużne jezioro, ozdobione licznymi fontannami, stylizowanymi rzeźbami i   tzw. Wielkim Wodospadem położonym na skraju. Za nim zaprojektowano inny ogród w stylu angielskim. Tutaj alejki biegną po nierównym terenie, między mikro lasami oraz budowlami stylizowanymi na antyczne.

Dwór królewski przebywał w Casercie głównie jesienią i na wiosnę. Burbonowie chętnie gościli u siebie znamienite osobowości i tak np. Goethe, podczas jednego z etapów swojego Grand Tour, zatrzymał się właśnie tutaj. Dzisiaj pałac bywa używany jako scenografia do filmów. Zazwyczaj udaje niedostępne apartamenty Watykanu. Wystąpił w “Gwiezdnych Wojnach”, w “Mission Impossible III” i w “Aniołach i Demonach”.

Wejście do pałacu, schody reprezentacyjne.
Wejście do pałacu, schody reprezentacyjne.
Park z Pałacem Burbonów w tle.
Park z Pałacem Burbonów w tle.
Most Herkulesa.
Most Herkulesa.
Peschiera Superiore z pałacem w tle.
Peschiera Superiore z pałacem w tle.
Fontanna Diany.
Fontanna Diany.
Fontanna Akteona.
Fontanna Akteona.
Ogród angielski.
Ogród angielski.
Ogród angielski.
Ogród angielski.
Casertavecchia.
Casertavecchia.

Foto: fotoweb.it



ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here