EXPO Milano 2015

Jeśli ktoś uważa, że EXPO 2015 można zwiedzić w jeden dzień, to się grubo myli. Nie wystarczą dwa dnia, a nawet trzy mogą okazać się zbyt krótkie. Wszystko zależy od naszej kondycji i wytrwałości, bilety bowiem są ważne od 10:00 (dwa wejścia główne otwierane są o 9:00) do 23:00 (24:00 w soboty i niedziele). Istnieją również wejściówki wieczorne, które w tej chwili obowiązują od godziny 18:00 i mimo, że są dobrą okazją do zobaczenia spektaklu “Drzewo Życia”, to na pewno nie pozwolą nam zwiedzić zbyt wielu pawilonów wystawowych, zamykanych między 20:30 a 21:00.

Podstawowe pytanie brzmi, czy mimo wysokiej ceny biletów, pogłosek na temat drożyzny oraz zdominowania EXPO 2015 przez międzynarodowe koncerny warto się tam wybrać. Moja odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak. Z góry było wiadomo, że pięknie brzmiące postulaty dotyczące wyżywienia planety, walki z głodem i dbania o naszą Ziemię staną się przede wszystkim tłem dla wystawy promującej poszczególne kraje. Jednak w ostatecznym rozrachunku, żeby coś krytykować, trzeba to najpierw zobaczyć. Z drugiej zaś strony daleka jestem od ekstremalnych rozwiązań, wolę zachować umiar w osądach i sama wyłuskać z każdego wydarzenia to co wyda mi się godne uwagi.

 Na EXPO 2015 byłam i podobało mi się. Dlaczego? Bo wróciłam do domu w jakimś stopniu bogatsza. Czas spędzony wydał mi się zabawny, pełen emocji i bez wątpienia wciągający. Nie ustawiałam się w wielogodzinnych kolejkach, które każdego dnia formują się przed niektórymi pawilonami, natomiast postanowiłam zacząć poznawać świat z perspektywy często niewiele znaczących państewek. Dopiero z czasem (należę do grona tych, którzy nie ograniczyli się do jednego dnia poświęconego światowej wystawie) odkryłam najbardziej oblegane pawilony, a każdy kolejny powrót przybliżał mi nowe aspekty ekspozycji. W związku z powyższym przedstawiam Wam dziewięć powodów, dla których uważam, że jednak warto wybrać się na EXPO 2015.

I. Dla designu (większość pawilonów robi wrażenie, a niektóre z nich są dziełem wielkich architektów: m.in. pawilon Vanke zaprojektowany przez studio Daniela Libeskinda, Padiglione Zero autorstwa Michele De Lucchi i pawilon Zjednoczonych Emiratów Arabskich stworzony przez Normana Fostera).

II. Dla folkloru (tradycje, stroje oraz rękodzieła pochodzące z niemal całego świata oglądamy nie tylko w pawilonach, ale także na głównej arterii jaką jest decumanus oraz podczas oficjalnych dni dedykowanych konkretnym państwom i mniej oficjalnych manifestacji ożywiających atmosferę wokół pawilonów).

III. Dla owoców, warzyw, roślin, przypraw i produktów, które często goszczą na naszych stołach, jednak nie zawsze zdajemy sobie sprawę skąd pochodzą (np. wanilia, szafran, kardamon, truskawka lychee, pistacja), ale także dla owoców posadzonych m.in. w 10 sadach należących do pawilonu Barhrajnu, dla gaju oliwnego w pawilonie hiszpańskim oraz licznych i robiących wrażenie ogrodów zaaranżowanych na terenie EXPO 2015.

IV. Dla egzotycznych smaków, których z powodu zakazu eksportu lub niebezpieczeństwa zatrucia raczej nie skosztujemy w Europie (dzięki specjalnej dyspensie udzielonej przez Unię Europejską można spróbować mięsa z krokodyla z Zimbabwe, wina z węża z Wietnamu, czy ryby fugu z Japonii) oraz dla absolutnie nietypowych w naszym menu pasikoników, świerszczy, termitów, gigantycznych larw i skorpionów podanych w czekoladzie.

VI. Dla pawilonów należących do państw, których mało kto się na EXPO 2015 spodziewa (Korea Północna i Watykan).

V. Dla obycia i kultury, ponieważ każdy pawilon stara się najlepiej scharakteryzować państwo i pokazać jego esencję, posługując się nie tylko strawą dla ciała, ale również strawą dla duszy (m.in. malarstwem, rzeźbą, muzyką lub historią).

VI. Dla emocji, jako że na każdym kroku kryje się niespodzianka (kolorowe parady, narodowe tańce, zaskakujące konstrukcje, niespodziewane poczęstunki).

VII. Dla 9 agregacji międzypaństwowych, których wspólnym mianownikiem jest konkretny produkt lub strefa geograficzna: czekolada i kakao, kawa, ryż, owoce i warzywa strączkowe, przyprawy, zboża i bulwy, Morze Śródziemne, wyspy, morza oraz jedzenie, a w końcu tereny jałowe.

VIII. Dla spektaklu “Drzewo Życia”, który największe wrażenie robi po zmroku.

IX. I w końcu dlatego, że chociaż EXPO 2015 znacząco odstaje od szlachetnego hasła jakim jest „Wyżywienie planety, energia dla życia” , to jednak nawet pobieżne zwiedzanie ekspozycji powinno zmusić każdego myślącego osobnika do refleksji nad przyszłością naszą oraz Ziemi.

Wady? Poza tymi dokładnie w mediach omówionymi i opisanymi ja zwracam uwagę na jeden paradoks. Hasło przewodnie brzmi „Wyżywienie planety, energia dla życia” – czy zatem jedzenie nie powinno być łatwo dostępne dla wszystkich zwiedzających? Okazuje się, że nie. Na EXPO 2015 trzeba zapłacić (bilet wstępu), żeby móc zapłacić za jedzenie w jednej z drogich restauracji. Na pocieszenie pozostają darmowe dystrybutory z wodą do picia oraz nieliczne degustacje typowych produktów, które oferuje m.in. Belgia, Rosja i Polska.

O Polskim Pawilonie na EXPO 2015 przeczytacie tutaj, w poście „Po co nam to EXPO” pisałam o historii targów oraz o założeniach tegorocznej edycji, a jeśli lubicie sztukę, to znajdziecie na moim blogu również spis ważniejszych wystaw, które odbywają się obecnie w Mediolanie. Jak zawsze serdecznie zapraszam na blogowego Facebooka oraz na Instagrama. Zamieszczam tam więcej ciekawostek, więcej zdjęć, po prostu więcej Włoch.

EXPO Milano 2015. Główna arteria, wzdłuż której wybudowano pawilony.
EXPO Milano 2015. Decumanus, czyli główna arteria wzdłuż której wybudowano pawilony.
Pawilon włoski oraz "Drzewo Życia".
Pawilon włoski oraz “Drzewo Życia”.
Pawilon włoski.
Pawilon włoski.
DSC_3454
Decumanus.
Republika Czeska.
Republika Czeska.
Korea Południowa.
Korea Południowa.
Kambodża.
Kambodża.
Kambodża.
Kambodża.
Kawa w pawilonie...
Kawa w pawilonie skupiającym kraje zajmujące się jej plantacją.
Malezja.
Malezja.
Malezja.
Malezja.
Malezja.
Malezja.
Olej palmowy z Malezji.
Olej palmowy z Malezji.
Polska.
Polska.
Wielka Brytania.
Wielka Brytania.
Wielka Brytania.
Wielka Brytania.
Francja.
Francja.
Francja.
Francja.
Francja.
Francja.
Ryż.
Irański ryż.
Ryż.
Iran.
DSC_3507
Decumanus.
Watykan.
Watykan.
Watykan.
Watykan. W głębi “Ostatnia wieczerza” autorstwa Tintoretta.
Wytykan.
Watykan.
Peperoncini.
Peperoncini.
Holandia.
Holandia.
Turkmenistan.
Turkmenistan.
DSC_3526
Indonezja.
Oman.
Oman.
Oman.
Oman.
Rosja.
Rosja.
Rosja.
Rosja.
DSC_3546
Widok na decumanus oraz pawilon słowacki z perspektywy Estonii.
DSC_3550
Słowacja.
DSC_3548
Decumanus.
Japonia.
Japonia.
Japonia.
Japonia.
Katar.
Katar.
Brunei.
Brunei.
Chiny.
Chiny.
Chiny.
Chiny.
Chiny.
Chiny.
Hiszpania.
Hiszpania.

DSC_3589

DSC_3564
Sycylia.
DSC_3568
Południowy Tyrol.

Drzewo
“Drzewo Życia”.

2 thoughts on “EXPO Milano 2015

  1. Olej palmowy w pawilonie Malezji wywołał niemały skandal, jako że jest mega niezdrowy – to raz – a przy jego produkcji wycinane są ogromne połacia dżungli na Dalekim Wschodzie, co skutkuje tym, ze orangutany, które te lasy zasiedlają, są na skraju wymarcia….wstyd, że Malezja – i to na EXPO – postawiła na promowanie czegoś tak kontrowersyjnego…..

    1. To raczej komentarz adresowany do artykułów gloryfikujących pawilon Malezji na EXPO 2015, tudzież do samej Malezji. Jeśli chodzi o mój wips, to odsyłam do punku 9:” IX. I w końcu dlatego, że chociaż EXPO 2015 znacząco odstaje od szlachetnego hasła jakim jest „Wyżywienie planety, energia dla życia” , to jednak nawet pobieżne zwiedzanie ekspozycji powinno zmusić każdego myślącego osobnika do refleksji nad przyszłością naszą oraz Ziemi.” .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© 2012-2019 podsloncemitalii.pl | Wszystkie prawa zastrzeżone | Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody podsloncemitalii.pl zabronione