Moje włoskie TOP 5

1. Wenecja – nie taki diabeł drogi

O tym, że Wenecja jest miastem jedynym w swoim rodzaju nikogo przekonywać nie muszę. Niegdyś, zanim modne stały się miesiące miodowe spędzane w Ameryce, Włosi wybierali się w romantyczną podróż poślubną właśnie na lagunę. Carlo Goldoni, Marco Polo, Casanova, Tycjan czy Peggy Guggenheim to tylko niektóre postacie związane z owym miejscem. Odbywają się tutaj Biennale, Międzynarodowy Festiwal i Filmowy i najgłośniejszy na świecie karnawał. Wbrew powszechnym przekonaniom Wenecja nie musi być koniecznie zatłoczona turystami i ekstremalnie droga.

Zagłębiając się w boczne uliczki można bez problemu oddalić się od tłumu zwiedzających i podziwiać niezliczone zakamarki. Można także znaleźć bary i trattorie oferujące napoje i przekąski w normalnych cenach (spritz najlepiej smakuje na Campo Santa Margherita). Jeszcze lepiej wybrać się do Wenecji poza sezonem. Styczniowa albo listopadowa aura nadają miastu zupełnie inny wymiar. Łatwiej uświadomić sobie wtedy jego niezwykle ciekawą historię oraz otwartość umysłów obywateli Serenissimy w zacofanej wówczas Europie.

Dla mnie i mojej rodziny poniekąd kultowym już miejscem jest osteria “La Rivetta”. Jadamy tam od dobrych trzydziestu lat. Smażone w cieście krewetki z białym winem smakują obłędnie, natomiast charakteru lokalowi dodają gondolierzy, stołujący się podczas przerwy obiadowej. Z czasem w “Rivetcie” zaczęli pojawiać się również turyści, mimo wszystko tawerna nigdy nie zmieniła swojego bezprecedensowego charakteru, a jakość potraw pozostała taka sama.

Osteria „La Rivetta”
Sestiere Santa Croce 673/a, Wenecja
tel.: +39 041718498

Rivetta gondolierzy-1
Gondolierzy jedzący obiad w tawernie “La Rivetta”.
Rivetta krewetki-1
Gamberi impanati e fritti – smażone w cieście krewetki podawane w “La Rivetta”.
Rivetta szyld-1
Osteria “La Rivetta”.

2. Sirmione – ruiny rzymskiej willi z polskim akcentem

Sirmione leży na południowym krańcu malowniczego jeziora Garda. Nie da się ukryć, że miasteczko, chociaż jest piękne, to niestety pełno w nim turystów. Uciążliwe są również samochody, poruszające się po wąskich uliczkach. Przedostawszy się jednak przez gwar i harmider dochodzimy do Grot Katullusa, czyli do ruin rzymskiej willi położonej na finalnym odcinku cypla. Posiadłość datuje się na okres panowania cesarza Augusta, a potem Tyberiusza. Niegdyś rozciągały się stąd malownicze widoki na turkusowe wody jeziora, które również dzisiaj odkrywają fantazyjne kształty skał pokrywających dno. Szczególnie latem, kiedy poziom wody jest dosyć niski, możliwym jest podziwianie tej wyjątkowej panoramy. Cały kompleks otacza masa zieleni, drzewa, a nawet gaj oliwny.

Nazwa jest myląca i sięga swoimi korzeniami renesansu, kiedy po raz pierwszy narodziło się zainteresowanie odległym antykiem i kiedy chętnie idealizowano historię, nierzadko łącząc fakty w sposób naciągany. Katullus, poeta pochodzący z pobliskiej Werony, z całą pewnością miał w okolicy swoją rezydencję, o czym wspomina w Pieśniach – „Carmina”, jednak żadne źródła nie poświadczają jej dokładnej lokalizacji.

Ubiegłowieczne wykopaliska przyniosły również polski akcent w postaci rekonstrukcji i planów willi. Znajdziecie je m.in. w Muzeum Archeologicznym, połączonym z kompleksem.

„Groty Katullusa”
Otwarte codziennie, z wyjątkiem poniedziałku, w godzinach 9:00-18:00 (kwiecień-wrzesień) i 9:00-16:00 (październik-marzec). Bilet wstępu kosztuje 6€. W każdą pierwszą niedzielę miesiąca wejście jest darmowe.

Zamek
Sirmione. Zamek rodziny Scaglierich.
Groty Katullusa.
Sirmione. Groty Katullusa z jeziorem Garda w tle.
Groty Katullusa.
Sirmione. Groty Katullusa.
Groty Katullusa.
Sirmione. Groty Katullusa z jeziorem Garda w tle.

3. Siena i Maremma Grossettana – sztuka i krajobraz

Maremma to w moim odczuciu najpiękniejsza część Toskanii, malownicza Siena obfituje natomiast w bogatą kulturę.

Region jest godny uwagi ze względu na dziedzictwo naturalne. Znajduje się tutaj jeden z pierwszych włoskich rezerwatów przyrody – Parco Naturale della Maremma. Okolicę pokrywają wzgórza, a nizinę z jednej strony okalają Apeniny, z drugiej natomiast morze Tyrreńskie. Synonimem Maremmy są kolory, zapachy oraz poszanowanie wobec tradycji. Jako pierwsi osiedlili się na tym obszarze Etruskowie, założyciele miasteczek Populonia, Roselle oraz Vetulonia. Stosunkowo niedawno prowadzone badania DNA wykazały ścisłe pokrewieństwo między starożytnym ludem, a dzisiejszymi mieszkańcami.

Na pierwszy rzut oka Siena urzeka ciepłymi odcieniami żółtobrązowych budynków, które idealnie komponują się z otaczającym je pejzażem. Nad położnym na glinianych wzgórzach miastem górują gotycki Palazzo Pubblico, stojący przy Piazza del Campo oraz marmurowe Duomo w biało-czarne pasy. Wewnątrz tego pierwszego zaaranżowano muzeum (Museo Civico). Koniecznie trzeba zobaczyć kaplicę ze wspaniałą żelazną przesłoną, konny portret “Guidoriccio da Fogliano”, “Maryję Dziewicę w Majestacie” i “Skutki Dobrych oraz Złych Rządów”. Do sieneńskiej szkoły malarstwa  należeli m.in. Duccio di Buonisnegna, Simone Martini, Pietro i Ambrogio Lorenzetti.

Katedra w Sienie ma dosyć ciekawą historię. Istniejąca budowla miała spełniać jedynie rolę transeptu. Nagła epidemia zarazy oraz błędy konstrukcyjne zniweczyły jednak ambitne plany, dlatego rozmiar świątyni znacznie zredukowano. Górna część elewacji przypomina nieco fronton Duomo w Orvieto. Fakt ów nie powinien dziwić – wszak obydwa kościoły to dzieła Lorenza Maitaniego, mistrza ze Sieny. Dolna partia, zaprojektowana przez Giovanniego Pisano, jest jeszcze romańska. Wnętrza zdobią dzieła Donatella, Michała Anioła i Berniniego oraz unikatowa posadzka z paneli w kolorowych marmurach i różnych technikach. Całość składa się z 56 scen wykonanych na podstawie kartonów przygotowanych przez głośnych artystów. Prace zainicjowano w XIV wieku, 400 lat zajęło ukończenie projektu, zaś po dziś dzień mają miejsce liczne konserwacje. Przez większą część roku posadzka pozostaje zakryta. Niesamowite dzieło można podziwiać w okresie między drugą połową sierpnia, a październikiem.

Siena Opera della Metropolitana (dzielnica katedralna) – bieżące informacje znajdziecie na oficjalnej stronie internetowej: www.operaduomo.siena.it.

P1000773-1
Siena – panorama.
Katedra w Sienie.
Siena. Fronton katedry.
Posadzka.
Marmurowa posadzka katedry. Panel w nawie centralnej, przedstawiający wilczycę sieneńską w otoczeniu symboli miast sojuszniczych.
Widok na
Widok na Piazza del Campo z okna Palazzo Pubblico w Sienie.
Krajobraz Maremmy.
Krajobraz Maremmy.

4. Mediolan – lifestyle

Mediolan nie jest miastem specjalnie lubianym przez samych Włochów. Mówi się, że nie ma duszy, że jest brzydki, chaotyczny, notorycznie przykryty chmurą smogu i – o zgrozo – nie ma dostępu do morza. W dodatku mediolańczykom daleko jest do dolce far niente (słodkiego nieróbstwa). Wiecznie się spieszą, brak im czasu na towarzyskie spotkania, są często wyniośli i czują się lepsi.

Pomijając stereotypy, życie w Mediolanie jest całkiem znośne, a co najważniejsze miasto ma bardzo dużo do zaoferowania tak w dziedzinie rozrywki, jak i kultury. Trzeba po prostu chcieć to odkryć. Co roku odbywa się Fuorisalone, czyli cykl happeningów i ekspozycji towarzyszących Salone Internazionale del Mobile. O wyjątkowości tego wydarzenia możecie na blogu przeczytać tutaj. Pokazy mody podczas Milan Fashion Week organizowane są w najrozmaitszych zakamarkach miasta i często, przez zupełny przypadek, udaje się natknąć się na “sławy”. Mnie przydarzyło się to kiedyś na uniwersytecie, jako że jego część zaadoptowano na potrzeby jednego z włoskich stylistów. Niezmiernie bogata jest oferta muzeów, rozmaitej maści galerii oraz kin i teatrów.

Za wizytówkę miasta uchodzą aperitivo i życie nocne. Mediolański aperitif, czyli “happy hours” jest jedyny w swoim rodzaju na całym półwyspie Apenińskim. Zyskał on nawet miano apericena (zbitek słów “apertif” plus “kolacja”). W niektórych lokalach bary dosłownie uginają się pod ciężarem przystawek, pierwszych i drugich dań, a nawet deserów i owoców. Drinki serwuje się w prawdziwie wielkim stylu, do najpopularniejszych koktajli należą: Campari, Negroni, Spritz, Sbagliato i naturalnie Prosecco.

Niezależnie od naszych upodobań, od sposobów spędzania wolnego czasu w Mediolanie nie można się nudzić. Organizacja EXPO 2015 sprawia, że najbliższe miesiące zapowiadają się nadzwyczaj ciekawie.

IMG-20150507-WA0006
Naviglio Grande, czyli jeden z punktów kardynalnych życia nocnego w Mediolanie.
Fuori Salone. Ventura Lambrate.
Fuorisalone. Ventura Lambrate.
IMG-20140531-WA0011
Street Food Truck Festival w Mediolanie.
mojito
Apericena w okolicach Porta Ticinese.

5. Piemont – Langhe-Roero, Monferrato i wino

Wielowiekowa kultura wina, przepiękny krajobraz, będący efektem ludzkiej pracy poświęconej zarówno uprawie winorośli, jak i produkcji samego wina sprawiają, że okolice te są świadectwem liczącej dwa tysiące lat tradycji, ukoronowanej jedynymi w swoim rodzaju Barolo, Barbaresco, Asti Spumante oraz Barbera d’Asti. W czerwcu ubiegłego roku obszar wpisano na listę UNESCO.

Langhe-Roero i Monferrato to nic innego jak rozległe piemonckie wzgórza porośnięte winnicami, między którymi znajdują się średniowieczne osady oraz zamki. Pełno tutaj drobnych faktorii i większych spółdzielni. W obrębie regionu wyszczególnionych zostało sześć ważnych i charakterystycznych miejsc. Cztery z nich różnią się między sobą głównie ze względu na klimat sprzyjający uprawie konkretnej winorośli, a także na techniki ich elaboracji. La Langa di Barolo to historyczny punkt hodowli szczepu nebbiolo, z którego produkowane jest wino BaroloLe Colline di Barbaresco są miejscem gdzie powstaje wino o tej samej nazwie, okolice Nizza Monferrato e il Barbera słyną z mocno eksportowanego w świat Barbera d’Asti, tymczasem w Canelli e l’Asti Spumante wytwarza się białe wino musujące Asti. Pozostałe dwa miejsca stanowią odrębną kategorię. W Zamku Grinzane Cavour znajduje się najważniejsza Piemoncka Enoteka, czyli Muzeum Etnograficzne dedykowane bogatej sztuce bachusowego trunku. Il Monferrato degli Infernot to nic innego jak rodzaj przydomowych magazynów, swoistych piwniczek przeznaczonych rzecz jasna do konserwacji wina.

Każdemu kto znajdzie się w okolicy gorąco polecam degustację, najlepiej we wnętrzach któregoś z piemonckich zamków.

Piemont. Panorama Langa del Barolo.
Piemont. Langa del Barolo.
Piemont. Szczep nebbiolo.
Piemont. Szczep nebbiolo.
Piemont. Zamek Grinzane di Cavour.
Piemont. Zamek Grinzane Cavour.
Piemont. Barbaresco.
Piemont. Barbaresco.

piekne anioly

Ten projekt jest dedykowany Stowarzyszeniu Piękne Anioły. Jeżeli spodobał Ci się mój post, możesz wesprzeć Fundację dowolną kwotą. Więcej informacji na naszym blogu: klubpolek.pl.

6 thoughts on “Moje włoskie TOP 5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© 2012-2019 podsloncemitalii.pl | Wszystkie prawa zastrzeżone | Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody podsloncemitalii.pl zabronione