Smak kwiatów pomarańczy. Antidotum na trend “foodie”

Smak kwiatów pomarańczy. Antidotum na trend "foodie"




We wstępie do książki “Smak kwiatów pomarańczy – rozmowy o kuchni i kulturze” zostają zacytowane słowa Michela Houellebecqa. Ten francuski pisarz, eseista, poeta i autor piosenek wyraził opinię, że “jedzenie przez lata było niedoceniane, a obecnie staje się nieco przeceniane”. Jego słowa stanowią klucz do odczytania sensu rozmów, jakie przeprowadziła Agnieszka Drotkiewicz z Tessą Capponi-Borawską. Dzisiaj wszyscy jesteśmy “foodie”. W jedzeniu liczą się głównie jego zdjęcia i ilość polubień uzyskanych w mediach społecznościowych. Tymczasem pojawiła się książka, która to zmienia, która banałowi przeciwstawia kulturę. Autorki dochodzą do wniosku, że “jedzenie może być soczewką, przez którą patrzymy na świat, jednym z przejawów życia i sztuki”, bo kuchnia w gruncie rzeczy stanowi część kultury.

Obie panie w niezwykle ciekawy sposób prowadzą nas przez bogaty świat kuchni i jedzenia. Ja książkę pochłonęłam w dwa dni. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jest ona swoistym katharsis. Odczarowuje internetowy śmietnik jedzeniowy, którego – jako blogerka – sama jestem częścią. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że zaliczam się do frakcji twórców wartościowych.

“Smak kwiatów pomarańczy” przesuwa punkt ciężkości. Zamiast pokazywać nam talerz pełen jedzenia, lektura inspiruje do refleksji nad tym, co się za nim kryje. W rozmowach oczywiste są liczne odwołania do Italii. Pierwszy rozdział poświęcony został dziele Pellegrino Artusiego “Włoska sztuka dobrego gotowania”. Zebrał on przepisy kulinarne pochodzące z różnych zakątków kraju, przybliżając tym samym zróżnicowaną kulturę jedzenia, panującą w niedawno zjednoczonym państwie. Często wspominany jest Proust i to nie tylko w kontekście magdalenek. W kuchni ważne są zmysły, ale nie koniecznie te oczywiste jak węch, czy smak. Istotną rolę może odgrywać muzyka. Różne miejsca mają swoje charakterystyczne zapachy -jedno miasto pachnie kawą, inne ciastkami. Martwe natury stają się pretekstem do snucia opowieści o karczochach, szparagach, czy truskawkach. Tessa Capponi-Borawska przytacza niektóre z włoskich przysłów i ciekawych przepisów. Poruszona zostaje kwestia diety śródziemnomorskiej i tego, że przecież nie wszyscy mieszkańcy basenu Morze Śródziemnego jedzą ryby albo piją wino. Poznajemy charakter renesansowych uczt, mamy okazję do refleksji nad kulturą przepychu i marnotrawstwa w kontekście głodu. “Smak kwiatów pomarańczy” to rozważania nad kuchnią, jedzeniem, przestrzenią kuchenną, obecnością lub brakiem w domu stołu, nad designerską lodówką zapełnioną jedynie szampanem i lakierami do paznokci, nad modami na rozmaite diety. To bodziec do refleksji nad własnym życiem i zachęta do wyrabiania sobie dobrego gustu.

Książka zilustrowana została ciekawymi rysunkami autorstwa Mroux


Tessa Capponi-Borawska, Agnieszka Drotkiewicz

“Smak kwiatów pomarańczy – rozmowy o kuchni i kulturze”

Wydawnictwo Czarne, 2018


A presto!

Ania

P.S. Jeśli spodobał Ci się ten wpis albo masz jakieś pytanie, zostaw pod tekstem komentarz. Pamiętaj też, że czekam na Ciebie na Facebooku oraz na Instagramie. Jestem tam codziennie i zamieszczam jeszcze więcej włoskich ciekawostek oraz zdjęć.

One thought on “Smak kwiatów pomarańczy. Antidotum na trend “foodie””

  1. Nie zgodzę się, że jak foodie to od razu musi być powierzchownie. Sama uznaję siebie za foodie, ale w stosunku do kuchni chińskiej wyznaję taką samą zasadę, co autorki – potrawa nigdy nie jest wyjęta z kontekstu kulturowego ani oddzielona od czynnika ludzkiego. Uwielbiam opowieści o jedzeniu, a nie tylko wygląd i smak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© 2012-2019 podsloncemitalii.pl | Wszystkie prawa zastrzeżone | Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody podsloncemitalii.pl zabronione