Frittata

0
Frittata

Dobra frittata cały swój sekret skrywa w ilości soli. Nie zawsze łatwo ją regulować, a w przypadku wodnistych jarzyn jest to dosyć trudne. Do klasycznej wersji dania możecie dodać jarzyny i zioła zgodnie z waszymi upodobaniami. Puśćcie zatem wodze fantazji i do dzieła.

FRITTATA:

Składniki:

Przygotowanie:

Myjemy i kroimy wszystkie jarzyny, a zioła siekamy.

Bierzemy żeliwną patelnię o średnicy 25 cm i rozgrzewamy na niej oliwę. Kiedy oliwa osiągnie odpowiednią temperaturę dorzucamy jarzyny i podgrzewamy je do momentu do kiedy będą miały złoty kolor. Pod koniec dodajemy również aromatyczne zioła.

Rozbijamy jajka i wrzucamy do dużej miski. Roztrzepujemy je przy pomocy widelca, albo trzepaczki. Solimy i pieprzymy, a na koniec dodajemy Parmezan i, ewentualnie, możemy dodać bułki tartej, która spowoduje że frittata stanie się delikatnie gąbczasta.

Podgrzane na złoty kolor jarzyny zalewamy jajkami. Podsmażamy całość pod przykrywką i na małym ogniu przez ok.10 minut. Ja staram się w tym czasie ani razu nie podnosić pokrywki, dzięki czemu frittata pęcznieje, a bardzo gorąca temperatura lepiej wpływa na proces smażenia. Niektórzy w połowie przewracają frittatę na drugą stronę i nie używają pokrywki, ale w moim odczuciu ten pierwszy sposób jest lepszy i praktyczniejszy.

Frittatę podajemy w temperaturze pokojowej. Możecie ją przechowywać w lodówce przez jeden, najwyżej dwa dni.

Smacznego,

Ania

Korzystając z okazji, przypominam o moich mediach społecznościowych. Na Facebooku i na Instagramie@podsloncemitaliiblog jestem codziennie i zamieszczam jeszcze więcej ciekawostek, zdjęć i Włoch!

frittata

frittata

frittata

frittata

frittata

Poprzedni artykułMinturno
Następny artykułOblicza Włoch: Chioggia
Na imię mam Ania. Fascynuje mnie wszystko, co nieznane. Lubię minimalizm w architekturze, czyli "less is more", styl art déco, lubię dobrą muzykę, ciekawe książki, lubię pichcić i sączyć dobre wino. Kolekcjonuję gadżety zakupione w muzealnych sklepach (przynajmniej przed pandemią). Paznokcie zazwyczaj maluję na czerwono. Od dziecka jestem powiązana z Włochami, od 11 lat żyję w Lombardii. Trzy pierwsze lata spędziłam w Mediolanie. Właśnie mija ósmy rok, odkąd mieszkam z rodziną w miasteczku położonym mniej więcej 20 km na północ od Mediolanu i 25 km na południe od Lecco nad jeziorem Como. Na blogu opisuję kraj, gdzie zabytek znajduje się niemal na każdym kroku, a historia, krajobraz, zwyczaje, ludzie i kuchnia mienią się nieskończoną gamą kolorów. Zapraszam do mojej Italii!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj