Strona główna Italia rzymska Zatybrze, czyli trochę inny Rzym

Zatybrze, czyli trochę inny Rzym

0
Zatybrze, czyli trochę inny Rzym

ZATYBRZE. CZY TUTAJ BIJE SERCE RZYMU?

Szukając informacji o Zatybrzu (Trastevere), wielokrotnie czytałam, że właśnie tam znajduje się prawdziwy Rzym. Ale przecież Rzym jest prawdziwy w każdym swoim zakątku, przynajmniej w moich oczach. Antyczne ruiny, katakumby, kościoły, rozproszone po mieście freski Caravaggia, barokowe fontanny, ogrody Villa Borghese, szemrane okolice dworca Termini, dzielnice Eur jako pokłosie faszyzmu, czy Testaccio, gdzie według lokalsów znajdują się najlepsze knajpy to tylko niektóre przykłady autentyczności Wiecznego Miasta. Zatybrze jawi mi się jako awangardowa, klimatyczna dzielnica tętniąca życiem, różna od całej reszty metropolii i dlatego zasługuje, żeby poznać ją bliżej. Najlepszą rekomendacją jest fakt, że ochoczo zaglądają tutaj Rzymianie i turyści.

TRASTEVERE, TRANS TIBERIM, ZA TYBREM

Zatybrze, czyli trochę inny Rzym
Tyber i jedyne zachowane przęsło rzymskiego mostu Emiliusza

Trastevere kojarzy się z powieścią Henryka SienkiewiczaQuo Vadis„. W czasach starożytnych dzielnicę zamieszkiwali plebejusze, czyli rzemieślnicy, kupcy portowi, przybysze z podbitych terenów i wyznawcy innych kultów, również pierwsi Chrześcijanie. Położne na prawym brzegu rzeki tereny zostały przyłączone do Rzymu przez Oktawiana Augusta, ale dopiero cesarz Aurelian otoczył Zatybrze murami. Oktawian August zlecił budowę akweduktu Aqua Alsietina, którym płynęła woda niezdatna do picia. Miała służyć do napełniania sztucznego jeziora na owalnym stadionie, gdzie rozgrywano widowiskowe naumachie, bitwy morskie. Dopiero w 109 roku n.e. cesarz Trajan zatroszczył się o Aqua Traiana, akwedukt dający wreszcie mieszkańcom dzielnicy dostęp do wody pitnej. Mimo stategicznego znaczenia niestniejącego dzisiaj portu Ripa Grande, Zatybrze pozostawało przedmieściem Wiecznego Miasta. Mimo wszytko arystokraci chętnie nabywali tereny w tej części miasta. Należące do Cezara Horti Caesaris służyły za rozległe pastwiska dla koni. Po przybyciu do Rzymu Kleopatry, Cezar podarował jej swoją willę, którą przemieniła w zatybrzański dwór władczyni Egiptu.

WYSPA TYBERYJSKA – KAMIENNA ŁÓDŹ MIĘDZY DWOMA MOSTAMI

Wyspa Tyberyjska na rycinie Giambattisty Piranesiego
Wyspa Tyberyjska na rycinie Giambattisty Piranesiego

Zmierzamy na Zatybrze od strony getta przez mosty Fabrycjusza i Cestiusza, podziwiając wyspę Tyberyjską. Legenda głosi, że powstała w wyniku buntu przeciwko ostatniemu królowi Rzymu, Trakwiniuszowi Pysznemu. Rozwścieczony lud przepędził władcę, a należącego do niego zboże wrzucił do rzeki. Badania naukowe wykazały, że Isola Tiberina uformowała się znacznie wcześniej w sposób naturalny. Na wyspie działa szpital. Co ważne, już w czasach rzymskich miejsce było związane ze sztuką lekarską. Owidiusz w Księdze XVMetamorfoz” wspomina o zarazie, jaka w III w. p.n.e. nawiedziła Wieczne Miasto. Starożytni w obliczu zagrożenia konsultowali Księgi Sybillińskie, czyli spis przepowiedni. Tym razem księgi nakazały sprowadzić z greckiego Epidauros Eskulapa, boga opiekującego się medycyną. Poświęconym mu zwierzęciem stał się wąż i właśnie jego rzymscy wysłannicy zabrali na statek. W drodze powrotnej gad wyślizgnął się z łodzi w okolicach wyspy Tyberyjskiej, co zinterpretowano jako znak, nakazujący wybudowanie sanktuarium Asklepiosa. Plan miał kształt okrętu. Na dziobie znajdywała się świątynia, pośrodku obelisk symbolizujący maszt, zaś na rufie płaskorzeźba Eskulapa. Miejsce doskonale nadawało się na lazaret, bo chociaż leżało w obrębie murów, jednocześnie gwarantowało izolację. Z mostu Cestiusza dostrzegamy niewielki wodospad i budowlę przypominającą łuk. W rzeczywistości jest to jedyne zachowane przęsło pierwszego kamiennego mostu Emiliusza.

ZATYBRZE JEDNAK UOSABIA DUSZĘ WIECZNEGO MIASTA

Rzym to Wieczne Miasto, caput mundi – stolica świata, a Zatybrze zawsze było wielokulturowe. Dzisiaj bardziej niż jedną z dzielnic metropolii przypomina prowincjonalne włoskie miasteczko z artystycznym klimatem, chociaż nocą tętni życiem. Na Trastevere przychodzi się pospacerować, odetchnąć od miejskiego zgiełku, pozwiedzać, zjeść coś dobrego lub wypić aperitif.

Zatybrze, czyli trochę inny Rzym
Rzymskie smaki: jedna z knajpek na Zatybrzu, supplì, Osteria Da Bobo, słodkie maritozzi

VIA LUNGARETTA I SANTA MARIA IN TRASTEVERE

Po przejściu mostów nad Tybrem i przystanku przy Isola Tiberina trafiamy na Via della Lungaretta. Jest długa, pełna lokali gastronomicznych i uroczych zakamarków nierzadko pachnących jaśminowcem i proszących się o fotografie. Rzymianie mówią o niej „ulica tysiąca knajp„. Prowadzi na główny plac, gdzie stoi Bazylika Najświętszej Marii Panny. Santa Maria in Trastevere to jeden z najstarszych w całym Rzymie kościołów chrześcijańskich i pierwszy pod wezwaniem Matki Boskiej.

Podczas studiów miałam zajęcia poświęcone luksusowym i drogocennym przedmiotom z okresu istnienia Starożytnego Rzymu. Moja pani profesor wielokrotnie powtarzała, żeby szukać ich w kościołach. Bazylika Najświętszej Marii Panny została zbudowana przy wykorzystaniu materiałów zrabowanych z Term Karakalli, czego najlepszym przykładem są kolumny oddzielające nawy. Niesamowite wrażenie robią mozaiki w stylu bizantyńskim umieszczone w absydzie. Jedna z kaplic przechowuje ikonę typu acheiropoietos, stworzoną w nadnaturalny sposób. Wyobraża Matkę Bożą Łaskawą bardzo bliską sercom Rzymian.

Zatybrze, czyli trochę inny Rzym
Bazylika Najświętszej Marii Panny. – Santa Maria in Trastevere

Duszę Zatybrza uosabiają wąskie, brukowane uliczki, historia – co nie powinno dziwić w przypadku Wiecznego Miasta, atmosfera i klimat bohemy, wielokulturowość, uliczne kapliczki i ołtarze, zabytkowe kościoły, autentyczna kuchnia rzymska, życie nocne, a przede wszystkim niepowtarzalny charakter dzielnicy.

Zainspirowałam Cię? Podaj ten artykuł dalej! A ja zapraszam do moich mediów społecznościowych. Na Facebooku oraz na Instagramie @podsloncemitaliiblog jestem codziennie i zamieszczam jeszcze więcej włoskich ciekawostek oraz zdjęć.

A presto,

Ania

N.B:  Przygotowując się do spaceru po Zatybrzu i później, pisząc ten artykuł, korzystałam z książki „Rzym. Najpiękniejsze wakacje„, gdzie I rozdział niemal w całości poświęcony jest dzielnicy, natomiast fragment III rozdziału opowiada o wyspie Tyberyjskiej.

Agnieszka Zakrzewicz, „Rzym. Najpiękniejsze wakacje” Powieść-przewodnik, Czarna Owca, Warszawa 2023

Trastevere, czyli trochę inny Rzym

Trastevere, czyli trochę inny Rzym

Trastevere, czyli trochę inny Rzym Trastevere, czyli trochę inny Rzym Trastevere, czyli trochę inny Rzym Trastevere, czyli trochę inny Rzym Trastevere, czyli trochę inny Rzym

Trastevere, czyli trochę inny Rzym

Trastevere, czyli trochę inny Rzym Trastevere, czyli trochę inny Rzym Trastevere, czyli trochę inny Rzym

Trastevere, czyli trochę inny Rzym

Trastevere, czyli trochę inny Rzym

Trastevere, czyli trochę inny Rzym

Trastevere, czyli trochę inny Rzym Trastevere, czyli trochę inny Rzym

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj