Piotr Kępiński “Szczury z Via Veneto” | recenzja książki + konkurs

8
Piotr Kępiński

“Szczury z Via Veneto” to książka o współczesnej Italii. Opowieść o kraju, który epokę boomu ekonomicznego i la dolce vita zostawił daleko w tyle. Nadal intryguje i przyciąga, co nie zmienia faktu, że jest pełen sprzeczności. Jak chyba nigdzie indziej na świecie we Włoszech piękno konkuruje z brzydotą, bogactwo z biedą, zabytki z porzuconymi na ulicy śmieciami, a wpływy Kościoła są porównywalne do siły, jaką dysponują mafijne organizacje.

Właściwie już sam tytuł zaskakuje. “Szczury z Via Veneto” – odrażające gryzonie panoszące się na jednej z najwytworniejszych rzymskich ulic, w której okolicy Fellini skoncentrował znaczną część akcji filmu “La Dolce Vita”. Najelegantsze hotele, luksusowe butiki, kultowe lokale i szczury koegzystujące ze sobą w Wiecznym Mieście. Piotr Kępiński w ciekawy, nietuzinkowy i bardzo szczery sposób opowiedział o tym, jak dzisiaj wygląda słoneczna Italia, a przede wszystkim środkowa i południowa część kraju.

Na rynku brakowało podobnej książki. Lubimy zachwycać się bajkowymi zdjęciami i wspomnieniami wakacyjnych, a więc beztroskich podróży. Media społecznościowe w ogromnym stopniu pomagają utrwalać właśnie taki obraz Włoch. Wiem z doświadczenia, że kiedy próbowałam napomknąć np. o slumsach w Palermo, czy neapolitańskim brudzie, spotykało się to ze sprzeciwem niektórych czytelników bloga. A przecież nikt nie ujmuje Italii piękna. Nikt nie pozbawia jej krajobrazów, zabytków, pysznej kuchni, czy radości życia. Mieszkamy tutaj, czytamy gazety, słuchamy wiadomości, rozmawiamy z innymi ludźmi o problemach życia codziennego, słowem widzimy więcej od osób przyjeżdżających na krótkie wakacje.

Książka “Szczury z Via Veneto” została podzielona na dwie części. W pierwszej autor – mieszkający w Rzymie poeta, krytyk literacki i eseista Piotr Kępiński oprowadza nas po Wiecznym Mieście, co robi w sposób nietuzinkowy. Poza szczurami czującymi się tutaj jak u siebie, poza brudem, wszechobecnymi psimi kupami, zapuszczoną i niebezpieczną Ostią, gdzie w latach 70. ubiegłego wieku brutalnie zamordowano Piera Paola Pasoliniego, pokazuje świat, w którym ciągle żyje mit Benita Mussoliniego. Porusza problem romskich osiedli. Nie brakuje ciekawostek – zaglądamy do wnętrz Watykanu, poznajemy legendarną restaurację La Pallotta, ulubione miejsce Alberta Moravii i Elsy Morante, a także historię pana Furmanika. Dobrze podpowiada Ci intuicja, jeśli przypuszczasz, że mógł on pochodzić z Polski. Dugą część opowieści Kępiński poświęcił podróżom po Italii. Znajdujemy zapiski z miejsc odwiedzanych w południowej i środkowej części kraju. Wyjątek stanowi położony w Piemoncie Turyn. Mnie najbardziej ujęła opowieść poświęcona Materze.

Z czystym sumieniem mogę napisać, że warto popatrzeć na współczesne Włochy przez pryzmat “Szczurów z Via Veneto”.

Piotr Kępiński “Szczury z Via Veneto”, Wydawnictwo Czarne 2021

KONKURS

KONKURS ZAKOŃCZONY

Zanim ogłoszę konkurs, zapraszam Cię do moich mediów społecznościowych. Na Facebooku i na Instagramie @podsloncemitaliiblog jestem codziennie i zamieszczam jeszcze więcej ciekawostek, zdjęć i Włoch!

Czas na zabawę!

Co trzeba zrobić?

Opisz mi w kilku zdaniach, jak Ty widzisz współczesne Włochy? Historia musi się znaleźć w komentarzu pod tym wpisem. Dwa najciekawsze komentarze nagrodzę egzemplarzem zrecenzowanej przeze mnie książki.

TERMIN KONKURSU

Zadanie należy wykonać do 25 lipca 2021 roku, do godz. 23:59.

NAGRODA

Dwa egzemplarze książki Piotra Kępińskiego “Szczury z Via Veneto”.

REGULAMIN KONKURSU

  1. Uczestnictwo w konkursie jest jednoznaczne z zaakceptowaniem jego regulaminu.
  2.  Uczestnictwo w konkursie oznacza wyrażenie zgody na przetwarzanie swoich danych osobowych dla potrzeb niezbędnych przy realizacji konkursu zgodnie z Ustawą o Ochronie Danych Osobowych z dnia 29.08.1997 (DZ.U. nr 133, poz. 883, z późn.zm.).
  3. Organizatorem konkursu jestem ja – autorka bloga Pod Słońcem Italii.
  4. Sponsorem konkursu jest Wydawnictwo Czarne z siedzibą w Wołowiec 11,
    38–307 Sękowa.
  5. W konkursie mogą wziąć udział wszyscy pełnoletni czytelnicy bloga Pod Słońcem Italii.
  6. Konkursowy opis należy zamieszczać w komentarzu pod tym wpisem.
  7. O wyborze zwycięzców zadecyduje autorka bloga Pod Słońcem Italii.
  8. Konkurs trwa od 19 do 25 lipca 2021 roku, do północy.
  9. Ogłoszenie wyników nastąpi w poniedziałek, 26 lipca 2021 roku, na blogu Pod Słońcem Italii, we wpisie, który właśnie czytasz.
  10. Nagrodzone zostaną 2 wyłonione przeze mnie komentarze.
  11. Nagrodę do zwycięzców wysyła Wydawnictwo Czarne. Wysyłka jest możliwa tylko na terenie Polski.
  12. Nagród nie można wymienić na inne książki znajdujące się w ofercie Wydawnictwa Czarne ani na ekwiwalent pieniężny.

In bocca al lupo!

Dziękuję wszystkim za uczestnictwo w konkursie. Postanowiłam, że 2 egzemplarze książki Piotra Kępińskiego “Szczury z Via Veneto” trafią do: Agaty i Agnieszki.

Ania

8 KOMENTARZE

  1. Tak jak piszesz, jest to kraj sprzeczności. Piękny na wakacje, ale ciężki do codziennego życia. Mam wrażenie, że Państwo na każdym kroku kombinuje, poprzez kruczki prawne próbuje wyciągnąć od obywateli ich ciężko zarobione pieniądze. Z drugiej strony wspaniałe jedzenie, sympatyczni ludzie (sempre disponibili), piękne góry czy krystaliczne morze.
    Mieszkałam tu rok, i nie wiem czy bym chciała wrócić, jest tyle plusów, co minusów. Zobaczymy jak się życie potoczy.
    Saluti da Friuli 🙂

  2. Od wczesnych lat dzieciństwa marzyłam o podróżach i w zasadzie od momentu skończenia studiów zaczęłam je realizować. Zwiedziłam wiele miejsc, często innych kulturowo, aż w końcu dotarłam do Włoch…i przepadałam…to znaczy moje serce przepadło… 😊. Poczułam magię zwyczajności i jednocześnie wyrafinowania każdego detalu, począwszy od smaku jedzenia, mody, kultury i tego co interesuje mnie najbardziej, czyli sztuki. Nie ma znaczenia, czy jestem na Sycyli, w Mediolanie, czy w mojej ukochanej Florencji, na każdym kroku odnajduję cuda, stworzone ręką Wielkich Twórców. I to jest wspaniałe, że współczesność przeplata się tu, tak naturalnie z przeszłością. Odnoszę wrażenie, że tyko we Włoszech jest to możliwe! Tu nawet kolor nieba budzi zachwyt i przyprawia o zawrót głowy. Od Włochów nauczyłam się, że luksus to nie ilość, ale jakość…Współczesne Włochy to połączenie siły, wytrwałości, mądrości pokoleń i umiłowania do celebrowania chwili!!! Cordiali saluti – Aleksandra

  3. Nie wiem jakie są współczesne Włochy! Będąc wielokrotnie jako turystka zobaczyłam pewnie to, co chciałam zobaczyć. Trochę wyidealizowany obraz najpiękniejszych miejsc we Włoszech, trudno mówić o poznaniu ludzi, bo mogę ich tylko ocenić po obserwacji z uwagi na barierę językową. Ale wydaje mi się, że Włosi są kulturalni, obowiązkowi, pomocni, bardzo grzeczni, szanują starszych – taką ilość zwrotów grzecznościowych jakie dostawałam w mailach w sprawie zamówienia noclegu nie ma w żadnej książce do włoskiego! Urzekł mnie taksówkarz, czekający pod hotelem za 10 piąta rano z otwartymi drzwiami i bagażnikiem, czytając gazetę czekał na nas, aby się nie spóźnić. Urzekł mnie przypadkowy mężczyzna w windzie, który zapytany: che cosa e braciola? Odpowiedział najpierw rozmarzony: mmm, molto buona i dopiero zaczął tłumaczyć co to. Urzekł mnie luz i calma ludzi południa, pani która gdzieś w Apulii w sklepie codziennie przekonywała mnie, że można płacić kartą, podczas gdy terminal był stale zepsuty. Włochy dla mnie to okruchy takich spotkań, gestów, słów i to w tym kraju uwielbiam.

  4. Współczesne Włochy?Jakie były, takie są. Podwójne. Dla turysty piękne,magiczne,czarujące a dla rodowitego mieszkańca ?Normalne.Jedyne.Ich ,Włochów nie da się zmienić.To natura zakorzeniona z dziada pradziada w najmniejszej celluli krwi z krwi..Jestem tu 20 ..czy to wtedy, czy teraz najczęściej słyszę nie tylko od męża ,,domami,,. Wiadomo Scarlet O’Hara jutro też jest dzień. Zrobie to jutro.Tyle,że to jutro niekoniecznie oznacza jutro. Umow się z fachowcem,to się przekonasz.Od 3lat remontujemy dom.Te uśmiechy ..wcale nie muszą oznaczać życzliwości.To zwykła kultura grzeczności.To nie warto,tamtego też się nie opłaca. I to ich święte ,,chi se ne frega czyli kogo to obchodzi,co mnie to obchodzi.mam to gdzieś…Pandemia..?Tak .No jest.Wejścia kontrolowane przez bramki do każdego szpitala .Tam gdzie trzeba ok..ale już za głównym frontem zdechłe muchy wielkości trzmieli.W 2008 usuwana mialam proteze z nogi po wypadku. (noga była złamana w 55miejscach,bark w 3,głowa w 8).A,że ze względu na ryzyko operowana byłam w znieczuleniu..Leżę..Oni mnie tam dydaja,piłują..nagle widzę dwie muchy pełzające po lampie i suficie. Mówie :O!Mosca! ..bo zaraz człowiek myśli ale dezynfekcja..i czarno to widzi. Odpowiedziały mi wzruszone ramiona.Takie są te współczesne Włochy ..w sensie ,,E allora?!,, Figurati.,, Czyli nic szczególnego.jak było tak jest. Dlaczego więc tu wciąż tkwię?No bo jak tej Italii nie kochać? No nie da się!A ile koleżanek ,przyjaciół chciałoby być na moim miejscu ! ech…

  5. Jeździmy do Toskanii, do małej miejscowości niedaleko Piombino. Nasi gospodarze są cudowni, serdeczni, życzliwi, otwarci, uśmiechnięci. Jesteśmy ich gośćmi płacimy za pobyt, ale naprawdę się lubimy, jesteśmy w kontakcie przez cały rok. Ale na ulicach ludzie uśmiechają się do naszych dzieci, martwią się, że słabsza pogoda, chcą zawsze pomóc. Nasi gospodarze adoptowali 3 dzieci z Afryki, martwią się o pracę, mocno przeżyli covid, narzekają na polityków…współcześni Włosi są tacy jak my, normalni, nie zawsze jest im lekko w życiu codziennym, jednak pogoda – ducha i ta słoneczna:) sprawiają że żyje im się lepiej i potrafią zarażać swoim optymizmem.

  6. Mieszkam od 7/8 lat we Włoszech. Najpierw w Umbrii, od 5 lat w Rzymie. Im dłużej tutaj jestem i lepiej poznaje kraj tym widzę więcej niż weekendowy turysta. Współczesne Włochy to masa problemów: imigranci, którzy przybywają z Afryki, a którymi Włochy muszą zająć się same bez pomocy Unii, zjawisko zwane caporalato czyli wyzysk podchodzący pod niewolnictwo głównie imigrantów z Afryki, ale.tez z Europy Wschodniej, przy zbiorach warzyw i owoców, problem femminicidio czyli kobietobójstwa. Biurokracja, wysokie podatki, problem ze śmieciami, opór w stosunku do nowości i nowych technologii. Współczesne Włochy moim zdaniem cały czas odcinają kupony od swoich lat świetności i jadą cały czas na zabytkach, pięknych miejscach, dobrym jedzeniu i pięknej pogodzie. Wydaje mi się, że nie przywiązują za bardzo wagi do tego aby coś zmienić i polepszyć niektóre aspekty bo turyści tak jak przyjeżdżali, tak będą przyjeżdżać nieświadomi tego jak wyglądają prawdziwe Włochy.

  7. Moje Wlochy to czas kiedy mogę bez obaw słuchać gwaru ulicy, cykad w ogrodzie, pić kawę w barze rozumiejąc piąte przez dziesiąte, pracować zdalnie z plaży, wkurzać się na kiepski internet i wspólnie z zaprzyjaźnionymi Włochami narzekać na polityków, COVID, drogie owoce i słuchać trąbienia po każdym golu Włochów w ME. Od 10 lat zwiedzamy Toskanię, pozwala mi na to moja żona, która akceptuje wciąż i wciąż moje pragnienie równoczesnej ciszy i gwaru, który pozwala mi się uśmiechać się przez resztę roku. Pewnie, ze przeszkadzają nam zakurzone i zaśmiecone ulice i place, cieniutkie kawałki fileta z kurczaka w Coopie czy Conadzie, wyższość z jaka czasami jesteśmy traktowani bo nie jesteśmy stamtąd, paragony grozy w turystycznych centrach. Równocześnie wsparcie jakie dają nam nasi zaprzyjaźnieni Włoscy znajomi pozwala nam wspólnie narzekać, potwierdzać że w Polsce jest znacznie czyściej, ze biurokracja jest wszędzie, ze trudno wejść w lokalne buty, ale ze nas zapraszają żebyśmy zostali na stałe, ze pomogą nam znaleźć dom i nawet spróbują w lecie schabowego. Wszędzie jest tak, ze codzienność jest inna niż wakacje, ale nasze wakacje we Włoszech to nasza codzienność pełna rozmów, słońca, zabytków, pływania, liczenia budżetu i pracy online bo nie możemy sobie pozwolić na niepracowanie. Nasza Toskania daje nam poczucie bezpieczeństwa, nasze dzieci traktują Wlochy jak drugi dom, wakacje pod Lucca, Florencja wiosną. Wiem , ze myśląc o Włoszech uśmiecham się i wiem, ze pomimo ich braków i różnic jestem w nich szczęśliwy.

  8. Włochy – kraj kontrastów! To pierwsze słowa jakie zawsze mówię opowiadając o kraju, w którym mieszkałam, pracowałam i spędzam czas, gdy tylko to możliwe. Piękno zabytków, zapierające dech w piersiach krajobrazy i kuchnia, która otwiera umysł na nowe smaki. Ta idylliczna wizja dla większości ludzi jest najważniejszym elementem wyjazdów do Włoch. Jednak, pod wszystkim kryje się kraj pełen kuriozalnych i sztywnych przepisów prawnych, tragedii ludzkich i problemów. Biurokracja oraz przepisy przysparzają ludziom bólu głowy, a walka z czasem i włoskim „con calma” są dla nas Polaków czymś szalenie trudnym do zrozumienia. Dopiero otwierają się oczy, gdy tam jesteśmy i próbujemy przystosować się. Obecnie wiele osób stara się zmienić ten wakacyjny włoski wizerunek szczęśliwych i uśmiechniętych Włochów, a pokazać prawdziwych mieszkańców półwyspu Apenińskiego – takich jak my. Kraj, w którym są: bezrobocie, problemy ze służbą zdrowia czy edukacją, korupcja, imigranci, którzy nie chcą zaakceptować realiów świata, do którego przybyli czy konieczność poszukiwania pracy i podążania za pracą. Miejsca, gdzie bogactwo idzie w parze z ubóstwem, brak umiaru z głodem, a otwartość na ludzi ze złością. Wszystko to można spotkać nawet idąc jedną ulicą w każdym mieście, a i tak to nie wszystko co można tam doświadczyć. Mimo to wszystko, warto Włochy poznawać, spotykać się z fantastycznymi ludźmi i spełniać swoje marzenia! Ja to robię i każdemu polecam 😊

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here