Włoszki. Czego mogą nas nauczyć? | Gabriella Contestabile

0
Włoszki. Czego mogą nas nauczyć? | Gabriella Contestabile

Miesiąc temu na polskim rynku ukazała się książka poświęcona stylowi włoskich kobiet. Być może miałam zbyt duże oczekiwania wobec lektury albo zwyczajnie mieszkam w Italii za długo, żeby bezkrytycznie łykać schematy. “Włoszki” posiadały spory potencjał, a jednak okazały się rozczarowaniem.

Owszem, wiele przytoczonych cech włoskich kobiet jest faktem. Nie można im odmówić temperamentu. Zdecydowaną większość cechuje niewymuszone poczucie smaku, co zresztą uchodzi za cechę narodową. Z drugiej jednak strony znam Włoszki, które ubierają się całkiem zwyczajnie, żeby nie powiedzieć banalnie i bardzo im nie po drodze do rozumianego w szerokim zakresie świata kultury. Zupełnie inny sposób bycia wyróżnia mediolanki, wenecjanki, rzymianki, kobiety mieszkające w Toskanii, w Neapolu i na Sycylii. Powszechnie wiadomo, że Włoszki cenią sobie jakość, nie oznacza to jednak wcale, że w szafie każdej z nich wiszą ubrania od wielkich stylistów, a w szkatułkach przechowują głównie rodzinne klejnoty i artystyczną biżuterię kupioną w oryginalnych sklepikach i znalezioną na pchlich targach. Niektóre są niezależne, inne zdecydowanie nie. W niewielkich miasteczkach położonych głównie na południu kraju rola kobiety jest ciągle bardzo uprzedmiotowiona. Dobrze prowadzącej się Włoszce nie wypada tam np. założyć czerwonej sukienki, żeby nie wysyłała prowokacyjnych sygnałów. Gabriella Contestabile opisała własne doświadczenia i skupiła się przede wszystkim na życiu Włoszek pracujących i obracających się w międzynarodowym towarzystwie. Nie wolno jednak zapominać, że bardzo duży odsetek mieszkanek Italii nie pracuje, a ich całym światem jest rodzinne miasteczko i sierpniowe wakacje spędzane od lat w tym samym miejscu, gdzieś nad morzem.

Opowieść o Włoszkach toczy się wśród wspomnień autorki związanych głównie z Kanadą, Stanami Zjednoczonymi i służbowymi podróżami do Italii. Sporo słów poświęciła własnej matce i babce. Jeden z głównych filarów lektury stanowią przypadkowe cytaty. Autorka przytacza historie gwiazd włoskiego kina takich jak Sophia Loren i projektantek jak Miuccia Prada czy Luisa Spagnoli. Pod koniec książki podaje przepis na życie all’italiana. “Nie odsuwamy od siebie szczęścia, dostrzegamy piękno we wszystkich jego przejawach, radość nie bierze się z wielkich rzeczy, ufamy swojej intuicji, jemy lepiej i dlatego mniej, kupujemy mniej, ale lepiej i używamy tego, co mamy, bawimy się strojem, mamy silne poczucie więzi z miejscem” – wszystkie hasła brzmią, jakby zostały wyrwane z poradnika amerykańskiego coach’a.

Nie podaję w wątpliwość, że Gabriella Contestabile miała dobre intencje i trafne spostrzeżenia. Niestety zebranie do jednego worka osobistych wspomnień, historii i faktów z dziedziny popkultury, porad jak postępować, żeby naśladować czyjś styl, a także cytatów, których jedynym wspólnym mianownikiem jest słowo “Włochy” nie wystarczy do napisania dobrej książki. Po zakończeniu lektury pozostał we mnie spory niedosyt. Czekam, aż ktoś inny postanowi ugryźć temat, bo zagadnienie jest bardzo ciekawe.

Gabriella Contestabile, “Włoszki. Czego mogą nas nauczyć?”, Wydawnictwo Literackie 2020

Alla prossima!

 

 

P.S. Jeśli spodobał Ci się ten wpis albo masz jakieś pytanie, zostaw pod tekstem komentarz. Pamiętaj też, że czekam na Ciebie na Facebooku oraz na Instagramie @podsloncemitaliiblog, gdzie zamieszczam więcej ciekawostek, zdjęć i Włoch!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here