Przepis na taralli, czyli wyczaruj w domu odrobinę Apulii

0
Przepis na taralli, czyli wyczaruj w domu odrobinę Apulii

Uwaga, taralli uzależniają! Wyglądają niewinnie, ale jak się po nie sięgnie, trudno przestać. Jest to rodzaj pieczywa, które pochodzi z Apulii. Mają formę sklejonych palcami krążków. Dawniej służyły jako strawa dla pracujących w polu rolników i dla pasterzy. Można je było łatwo przechowywać, poza tym nie czerstwiały. Taralli są świetną przekąską, dlatego obecnie często serwuje się je do aperitifu.

Mój przepis pochodzi ad rodowitych Apulijczyków i jest bardzo prosty. Każdy sobie z nim poradzi. Ciasto zagniata się z mąki, soli, oleju i wina. Można ewentualnie dodać cebulę, nasiona kopru włoskiego albo peperoncino. Przekonajcie się sami!

APULIJSKIE TARALLI

Składniki:

  • 500 g mąki pszennej
  • 150 ml białego wina
  • 120 ml oliwy z oliwek
  • sól

Przygotowanie:

Połączyć wszystkie składniki i zagnieść ciasto. Owinąć je folią kuchenną i odłożyć na pół godziny do lodówki. Uformować taralli. Wrzucić je do wrzącej wody, odcedzić, kiedy wypłyną na powierzchnię i wytrzeć papierowym ręcznikiem.

Piekarnik nagrzać na 190°C.

Taralli umieścić na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec przez 40 minut albo na złoty kolor.

Smacznego!

 

 

P.S. Jeśli spodobał Ci się ten wpis albo masz jakieś pytanie, zostaw pod tekstem komentarz. Pamiętaj też, że czekam na Ciebie na Facebooku oraz na Instagramie @podsloncemitaliiblog, gdzie zamieszczam więcej ciekawostek, zdjęć i Włoch!

Poprzedni artykułIl Pescato Cucinato: smaczny przystanek w Riomaggiore (Cinque Terre)
Następny artykułAgriturismo Il Filo di Paglia: Val di Vara (SP), Liguria
Na imię mam Ania. Fascynuje mnie wszystko, co nieznane. Lubię minimalizm w architekturze, czyli "less is more", styl art déco, lubię dobrą muzykę, ciekawe książki, lubię pichcić i sączyć dobre wino. Kolekcjonuję gadżety zakupione w muzealnych sklepach (przynajmniej przed pandemią). Paznokcie zazwyczaj maluję na czerwono. Od dziecka jestem powiązana z Włochami, od 11 lat żyję w Lombardii. Trzy pierwsze lata spędziłam w Mediolanie. Właśnie mija ósmy rok, odkąd mieszkam z rodziną w miasteczku położonym mniej więcej 20 km na północ od Mediolanu i 25 km na południe od Lecco nad jeziorem Como. Na blogu opisuję kraj, gdzie zabytek znajduje się niemal na każdym kroku, a historia, krajobraz, zwyczaje, ludzie i kuchnia mienią się nieskończoną gamą kolorów. Zapraszam do mojej Italii!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj