Fuorisalone: tego wydarzenia nie możesz przegapić

0



Ostatni tydzień należał do tych obfitujących w atrakcje. Z jednej strony w Weronie odbywały się doroczne targi włoskiego wina VinItaly, z drugiej natomiast Mediolan oddał hołd designowi podczas Salone Internazionale del Mobile oraz towarzyszących mu blisko 800 happeningów i ekspozycji, czyli tzw. Fuorisalone.

Kto mnie zna, ten wie, że za winem przepadam, jednak wejściówka na VinItaly darmowa nie jest, dlatego tym razem musiałam zadowolić się jedynie opowieściami znajomego o niekończących się degustacjach. Miejmy nadzieję, że przyszły rok okaże się nieco łaskawszy!

Na pewno nie w ramach pocieszenia wybrałam się natomiast na Fuorisalone. Bez wątpienia jest to jedno z niewielu wydarzeń w mieście, które absolutnie zasługuje na uwagę. Przez jeden tydzień w roku można oddychać iście międzynarodową atmosferą, rozmawiać i bawić się niczym grupa młodych ludzi zgromadzonych na którymś z placów Barri Gòtic w Barcelonie i podziwiać kreatywność designerów.

O Fuorisalone pisałam w pierwszym poście mojego bloga, nie zamierzam się powtarzać, chciałabym natomiast przytoczyć kilka moich refleksji. Niejeden bowiem może się w duchu spytać skąd tak wielki zachwyt (nie tylko mój, ale zdecydowanej większości mieszkańców Mediolanu i jego okolic) nad owym wydarzeniem.

Via Tortona

Tydzień designu jest jedną z nielicznych imprez, gdzie realne koszty organizacyjne poniesione przez wystawców są absolutnie nieproporcjonalne do tych które zwracają się dzięki promocji oraz sprzedaży produktu. W tym rzadkim przypadku nikt (poza, rzecz jasna, mediolańskimi hotelarzami i restauratorami) nie myśli o pieniądzach, każdy natomiast chce przedstawić własną wizję artystyczną. Stało się już tradycją, że przez tych kilka kwietniowych dni można zajrzeć na intrygujące dziedzińce miejskich kamienic, na co dzień zamknięte, bo chroniące prywatności i bezpieczeństwa mieszkańców. Raz w roku stają się one tłem dla ekspozycji kreatywnych wystawców i tym samym nadają miastu niepowtarzalny wyraz. Po trzecie Fuorisalone powinno zadowolić każde gusta, biorąc pod uwagę bardzo różny charakter stref skupiających ekspozycje. W telegraficznym skrócie można wybierać między nonszalancką, lekko egzotyczną dzielnicą Lambrate opanowaną głównie przez obcokrajowców, gdzie młodzi artyści z Włoch są gotowi zapłacić każdą cenę za najmniejszą przestrzeń wystawową, a wszystko to przy dźwiękach boogie woogie, przy zapachu smażonych kiełbasek i przy hektolitrach piwa. Można zaszyć się w okolice via Tortona, gdzie głównie prezentują się marki mające już w jakimś stopniu ugruntowaną pozycję na rynku, aspirują one jednak do świata showroomów i mody. Dla snobów natomiast zarezerwowano centralną dzielnicę Brera, w której niejednokrotnie wejścia do sklepów strzegą “groźni” goryle, dlatego żeby obejrzeć ekspozycje należy wpisać się na listę i zostawić wizytówkę. Naturalnie istnieją także inne, mniejsze przestrzenie wystawowe, np. Triennale, via Paolo Sarpi – serce chińskiej dzielnicy, czy “ekologiczna” Fabbrica del Vapore, a wszystko po to, aby każdy znalazł coś dla siebie.

Fabbrica del VaporeFabbrica del VaporeVia TortonaVia TortonaVia TortonaVia TortonaVia TortonaTiennaleLambrateVentura LambrateVentura Lambrate Ventura LambrateVentura LambrateVentura LambrateVentura LambrateLambratePaolo SarpiZona Sant'AmbrogioZona Sant'Ambrogio

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here