Ribollita to królowa wśród włoskich zup. Tak jak wszystkie dania lokalnej kuchni zrodziła się z ubóstwa. Chłopi i robotnicy, sięgali po składniki, które mieli na wyciągnięcie ręki, a więc po warzywa i chleb.
W przeciwieństwie do polskich zup ribollita jest bardzo gęsta. Najlepiej przygotować ją dzień wcześniej, żeby smaki dobrze się przegryzły. Trudno podać dokładną ilość czerstwego chleba. Wszystko zależy od gatunku i konsystencji. Koniecznie spróbujcie ribollity, bo to samo zdrowie i fantastyczny smak. Przepis przywiozłam prosto z Maremmy.
RIBOLLITA MAREMMANA
Składniki:
- 600 g białej fasoli cannellini – świeżej obranej lub suszonej
- 300 g di kapusty toskańskiej lub jarmużu
- 100 g kapusty
- 80 ml oliwy z oliwek extra vergine
- 1,5 l jarzynowego bulionu (mój przepis TUTAJ)
- 2 białe cebule
- 2 ziemniaki
- 1 marchewka
- 1 łodyga selera naciowego
- 1 por
- 1 pomidor
- 2 ząbki czosnku,
- kilka gałązek rozmarynu i tymianku
- 200/300 g czerstwego chleba (w oryginalnym przepisie chleba toskańskiego pozbawionego soli)
Do garnka wlać oliwę. Posiekać i zeszklić cebulę. Dodać fasolę (suchą należy wcześniej ugotować, korzystając ze wskazówek podanych na opakowaniu), a także pokrojonego pomidora, marchewkę, pora, seler, ziemniaki i kapustę. Zalać bulionem, posolić, popieprzyć i gotować przez pół godziny na małym ogniu. Po upływie tego czasu porwać na kawałki kapustę toskańską lub jarmuż, dodać do zupy, przykryć garnek i dalej gotować.
Na patelnię wlać oliwę z oliwek (tę, która zostanie nietknięta z 80 ml po zeszkleniu cebuli), a kiedy się rozgrzeje dorzucić czosnek, rozmaryn i tymianek. Podsmażyć na złoty kolor, wyjąć czosnek i zioła, natomiast oliwę wlać do zupy. Zdjąć garnek z ognia.
Na dnie głębokiego naczynia żaroodpornego umieścić poszarpany, czerstwy chleb, zalać go zupą, znów ułożyć warstwę chleba, przykryć zupą i powtarzać czynność do wyczerpania składników. Jeśli ribollita jest zbyt gęsta, żeby dobrze namoczyć pieczywo, należy dolać bulionu. Tak przygotowane danie, wstawiamy do piekarnika nagrzanego na 180ºC na 20-25 minut.
Przed podaniem, polewamy po wierzchu oliwą z oliwek.
Buon appetito!
Ania
P.S. Korzystając z okazji, przypominam o moich mediach społecznościowych. Na Facebooku i na Instagramie @podsloncemitaliiblog jestem codziennie i zamieszczam jeszcze więcej ciekawostek, zdjęć i Włoch!







