Nada Loffredi “Sztuka kochania po włosku” [recenzja]

0
Nada Loffredi

Nie jestem psychologiem, ani seksuologiem i nie prowadzę strony poświęconej seksualnym poradom. Szczerze mówiąc, nigdy wcześniej nie czytałam żadnego opracowania o podobnej tematyce. Kiedy jednak dostałam propozycję recenzji książki “Sztuka kochania po włosku“, pomyślałam sobie czemu nie? Narodowość autorki stanowi wspólny mianownik łączący lekturę z tematyką mojego bloga. Poza tym w życiu warto spróbować wszystkiego, a ja sama osiągnęłam wiek, kiedy warto mieć poukładane najrozmaitsze sprawy, również te łóżkowe.

Należę do pokolenia, gdzie raczej niewiele i niechętnie rozmawiało się na tematy związane z seksualnością. Multum zagadnień było tabu. Wystarczy uświadomić sobie, że w języku polskim brakuje zwyczajnych określeń na narządy płciowe. Terminy są albo medyczne, albo wulgarne, w konsekwencji czego trudno poruszać pewne zagadnienia.

Publikacja liczy aż 526 stron. Jej obszerność nie powinna nikogo zrażać, ponieważ książka została napisana w sposób jasny i przemyślany. Łatwo się ją czyta. Autorka zwraca się zarówno do kobiet, jak i do mężczyzn. Odczarowuje stereotypy dotyczące związków, seksualności i bliskości. Odpowiada na trudne pytania, a przede wszystkim uczy samoakceptacji i wyczula nas na bycie uważnym wobec siebie i wobec partnera. Tytuły rozdziałów zostały ułożone w sposób alfabetyczny, chociaż siłą rzeczy polskie tłumaczenie nie zawsze przestrzega tego porządku. Za każdym razem wprowadzenie stanowią sceny zaczerpnięte z bardziej lub mniej popularnych filmów i seriali. “Gorzkie gody”, “Kiedy Harry poznał Sally”, “Pretty Woman”, “Wszystko o mojej matce”, “Seks w wielkim mieście, czy “Zgaga” to tylko niektóre z nich. Nada Loffredi rozprawia m.in. o pożądaniu, oziębłości, strefach erogennych, o romantyzmie, nimfomanii, impotencji, zdradzie, czy seksie w życiu osób niepełnosprawnych i o gender. Za każdym razem osobno zwraca się do mężczyzn i do kobiet, zostawiając na koniec rozważań proste porady, wskazówki lub ćwiczenia do wykonania.

Nada Loffredi, zanim stała się ekspertką w dziedzinie seksuologii i psychologii, przez szesnaście lat pracowała jako pielęgniarka. Aktualnie prowadzi własną praktykę, wykłada na rzymskim Uniwersytecie La Sapienza“, pisze bloga D.Repubblica.it (“La Repubblica” zalicza się do najpoczytniejszych dzienników w kraju), gdzie odpowiada na pytania dotyczące intymności, seksu i związków, jest też ekspertką we włoskiej edycji programu Ślub od pierwszego wejrzenia“.

Do jakich refleksji skłoniła mnie “Sztuka kochania po włosku”? Po pierwsze lektura pokazała, że z byciem w związku, czy z fizyczną bliskością jest tak, jak z każdą inną dziedziną życia. Potrzeba uważności, wyrozumiałości, a także dobrze zbilansowanych cech altruizmu i egoizmu. Podobnie jak w  innych relacjach międzyludzkich kluczowa jest rozmowa. Nie poznamy nigdy nas samych, jeśli nie zaczniemy stawiać odważnych pytań i zawzięcie poszukiwać odpowiedzi na nie.

Spodobało Ci się? Podaj ten artykuł dalej! A ja jak zawsze czekam na Ciebie na Facebooku i na Instagramie. Znajdziesz tam więcej ciekawostek, więcej zdjęć, po prostu więcej Włoch!

Inspirującej lektury,

Ania

Nada Loffredi “Sztuka kochania po włosku. Jak czerpać przyjemność z seksu”, Wydawnictwo Znak, Kraków 2022

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj