Andreas Viestad „Obiad w Rzymie. Historia świata w jednym posiłku”

0
Andreas Viestad

„Obiad w Rzymie” doświadczył podczas minionego lata niesamowitej promocji. Z przymrużeniem oka powiem, że książka wyskakiwała z ekranu za każdym razem, kiedy sięgałam po telefon lub włączyłam komputer. Recenzje publikowały niemal wszystkie znane mi tematyczne blogi, portale i profile operujące w mediach społecznościowych. W mojej skrzynce na listy lektura wylądowała ze sporym opóźnieniem spowodowanym najprawdopodobniej chaosem w magazynie, który stał przed zadaniem dostarczenia przesyłek do ogromnej ilości dziennikarzy, blogerów i influencerów. W sumie dobrze się stało. „Obiad w Rzymie” przeczytałam w spokoju i w najbardziej sprzyjającym momencie.

To naprawdę świetnie, że osoby posiadające szeroką wiedzę z dziedziny kultury piszą książki o jedzeniu. Żyjemy w czasach, kiedy każdy może zostać specjalistą, od czego mu się zamarzy. Wystarczy opłacić abonament za serwer i domenę, zainwestować w zasięgi, w strategię marketingową, a potem odcinać kupony. Oczywiście nie mówię, że wszyscy twórcy internetowi, to ściema. Zdyskredytowałabym w pierwszej kolejności samą siebie i inne osoby, których działalność cenię. W sieci znajduje się na prawdę sporo wartościowych treści. Trzeba jednak potrafić oddzielić ziarna od plew.

Każdy może pójść do knajpy, spróbować kilku potraw, sfotografować je, wrzucić recenzję na swoją platformę i ogłosić się krytykiem kulinarnym, specem od jedzenia i autorem branżowych e-book’ów. To trochę ten sam kaliber, co lipne tytuły magistra, czy doktora. „Obiad w Rzymie” wyszedł jednak spod pióra norweskiego szefa kuchni, krytyka kulinarnego, publicysty, autora czternastu książek kulinarnych i założyciela fundacji edukującej dzieci w Norwegii na temat kultury żywieniowej. Jego żona natomiast wykonuje pracę archeologa. Świetna rekomendacja dla historii świata opowiedzianej w jednym posiłku.

Książkę czytałam z taką samą przyjemnością i zainteresowaniem, jak „Sekrety włoskiej kuchni” Eleny Kostioukovich, czy „Kuchnię Dantego” napisaną przez Alfreda Boscolo i Leonarda Masi. Przygoda okazała się dla mnie tym bardziej wyjątkowa, że opowieść snuta przez Andreasa Viestada podczas obiadu w rzymskiej restauracji „La Carbonara” zlokalizowanej przy Campo dei Fiori była świetną powtórką tego, czego uczyłam się, studiując archeologię. Niech to jednak nikogo nie zniechęca. Nie trzeba być historykiem, żeby czerpać przyjemność z lektury „Obiadu w Rzymie”. Opowieść została napisana z ogromną lekkością przez prawdziwego eksperta w swojej dziedzinie i humanistę. Jest pełna ciekawostek. Czyta się szybko i gładko. Nie stanowi jednak vademecum włoskiej kuchni. Rzym, Campo dei Fiori i „La Carbonara” i spożywane produkty stanowią jedynie pretekst do kulinarnej gawędy. Autor kluczy między Wiecznym Miastem, antycznymi cywilizacjami, efektami wielkich odkryć geograficznych, własnymi podróżami po świecie i rozmaitymi badaniami prowadzonymi przez naukowców na całym świecie.

Podczas posiłku autor rozważa, w jakim stopniu dzieje świata były i ciągle są zależne od jedzenia. Książkę podzielił na 9 rozdziałów: Chleb, Oliwa, Sól, Makaron, Pieprz, Wino, Mięso, Cytryna i Ogień. Żywioł niebędący ani jedzeniem, ani przyprawą zalicza się w poczet najważniejszych odkryć ludzkości i właśnie dlatego został uwzględniony w dywagacjach Andreasa Viestada. Opowieść przeplatają wzmianki o „La Carbonarze” i o daniach, które znajdziemy w karcie.

Książka odpowiada nie sporo ciekawych pytań. Można dowiedzieć się np. co łączy sól z rozwojem i ekspansją Rzymu? Dlaczego spór o chleb stał się bezpośrednią przyczyną tzw. wielkiej schizmy? W jaki sposób masło pomogło Marcinowi Lutrowi znaleźć sprzymierzeńców wśród zwykłych ludzi? Jak pieprz poszerzał świat i skąd pochodzi cytryna, bo wcale nie z Sorrento i tym bardziej nie z Limone sul Garda.

Przyjemnej lektury!

Ania

Andreas Viestad „Obiad w Rzymie. Historia świata w jednym posiłku”, Wydawnictwo Znak Koncept 2021

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here