Pawia i cała jej prowincja nie zaliczają się do moich ulubionych lombardzkich kierunków podróży. Znajdują się bowiem w regionie miejsca znacznie bardziej malownicze i takie, gdzie smaczniej karmią i gdzie robią lepsze wino. Chociaż wskazana część Lombardii wydaje mi się brudna, zapuszczona i pełna porozjeżdżanych przez pędzące samochody nutrii, nie da się jej odmówić bogactwa posiadanych zabytków i całkiem przyzwoitego Uniwerku. W Pawii znajduje się majestatyczna Certosa (Pustelnia), doskonały przykład ewolucji sztuki od gotyku do renesansu. Wizytówką Vigevano jest przepiękny Plac Książęcy zaprojektowany przez Donato Bramantego. W miasteczku urodziła się polska królowa Bona Sforza, poza tym można tam zjeść jedne z najlepszych włoskich lodów. Ostatnim moim odkryciem jest osada zbudowana w całości z kolorowych domów, tak samo, jak np. w Ligurii albo na weneckiej wyspie Burano. Mowa o Borgo Ticino.
Borgo Ticino, chociaż rozpościera się poza murami, jest częścią Pawii i leży blisko centrum. Znajduje się po przeciwnej stronie rzeki Ticino w stosunku do zabytkowej części miasta. Wystarczy przejść przez Ponte Coperto na drugą stronę i zaraz za mostem skręcić w lewo. Charakterystyczną kolorową architekturę widać z daleka.
Dawniej, zanim zasypano mediolańskie kanały, z Mediolanu do Pawii można było dopłynąć łodzią. Wystarczyło przemierzyć Naviglio Pavese, a później odbić w stronę rzeki Ticino, przycumować i ruszyć w stronę miasta. Żeglarski potencjał Borgo Ticino nie podlegał dyskusji. Przy osadzie dumnie stoi Sanktuarium Maryi w Betlejem. Stąd bowiem pielgrzymi wyprawiali się w podróż do Ziemi Świętej. Ticino wpada do Padu, a Pad kończy bieg w wodach Adriatyku. W niedalekiej Wenecji pątnicy wsiadali na statek.
Dzisiaj Borgo Ticino to zaciszne miejsce z nostalgicznym klimatem. Rysą na osadzie kładą się regularne powodzie. Woda często przelewa się przez wały. Świadczą o tym liczne tabliczki, przeczepiane przez mieszkańców i upamiętniające niechlubne zdarzenia.
Na zakończenie słów kilka o jednym z symboli miasta – Ponte Coperto (Zadaszonym Moście). Postawiono go w XIV wieku na ruinach rzymskiej przeprawy. W kolejnych stuleciach wielokrotnie przebudowywano. W 1944 roku most poważnie uszkodziły alianckie bomby. W obawie o niestabilność konstrukcji, po wojnie Włosi zburzyli historyczną budowlę, żeby w 1951 roku oddać do użytku jej wierną kopię.
Spodobało Ci się? Podaj ten artykuł dalej! A ja jak zawsze czekam na Ciebie na Facebooku i na Instagramie@podsloncemitaliiblog. Znajdziesz tam więcej ciekawostek, więcej zdjęć, po prostu więcej Włoch!
Alla prossima!
Ania






![Clusone [Bergamo] – miasteczko, które freskami stoi Clusone [Bergamo] - miasteczko, które freskami stoi](https://i0.wp.com/podsloncemitalii.pl/wp-content/uploads/2024/10/IMG20251018143742.jpg?resize=218%2C150&ssl=1)



