IGOR MITORAJ – POLSKI ARTYSTA Z ANTYCZNĄ DUSZĄ
Igor Mitoraj, a właściwie Jerzy Makina, następnie Jerzy Mitoraj to polski rzeźbiarz o międzynarodowej sławie. Artysta emigrant dzielił czas między Paryż a położoną w Toskanii Pietrasantę, gdzie od 1983 roku miał pracownię. Zmarł 6 października 2014 roku w stolicy Francji. Brązowe i marmurowe rzeźby artysty stanowią jedyne w swoim rodzaju współczesne ujęcie antycznej sztuki grecko-rzymskiej. Zazwyczaj wyobrażają wytrenowanych młodzieńców, wzorowanych na mitologicznych herosach. Dzieła każdego roku są prezentowane na całym świecie, goszczą je największe metropolie. We Włoszech Mitoraj wystawiał swoje prace m.in. w Agrygencie, w Rzymie, w Wenecji, w Pompejach, a także w Ravello na Wybrzeżu Amalfitańskim. Stałe instalacje artysty zdobią place, ulice i ogrody Mediolanu, Florencji, Wiecznego Miasta i Tivoli pod Rzymem.
MITORAJ W MEDIOLANIE
Mediolan gości dwie rzeźby Igora Mitoraja. Pierwsza stoi w dzielnicy Brera przed kościołem na Piazza del Carmine. „Il Grande Toscano” albo „Petto a metà” została tam ustawiona w 1986 roku. Tak jak wszystkie inne dzieła artysty, posąg jawi się niczym znalezisko odkopane podczas wykopalisk. Herosowi brakuje oczu i ramion, a jednak mimo poważnych „ubytków”, nie pozbawiono go serca. Kiedy w 2010 roku zaczynałam moją przygodę z Mediolanem, niedługo po przyjeździe natknęłam się na „Il Grande Toscano„, gdyż mieszkałam wówczas w okolicy. Nie ulega wątpliwości, że to było przyjemne spotkanie.

Inna rzeźba Igora Mitoraja zdobi peryferyjną dzielnicę Barona zlokalizowaną między Navigli, a stacjami metra Famagosta i Romolo. Pośrodku fontanny na Piazza Enzo Papi leży przestraszona twarz, nad którą góruje symbolizujący odwagę centaur Chiron. Monument ustawiono w 1991 roku, zaś ostatnio przeszedł renowację.
MITORAJ W WIECZNYM MIEŚCIE
Rzym jawi się niczym najdoskonalsze miejsce dla ekspozycji prac Igora Mitoraja. Stolica Włoch przechowuje dwie rzeźby autorstwa polskiego artysty. W ogrodach przy Piazza Montegrappa stoi fontanna przedstawiająca boginię Romę. Dea Roma nawiązuje do wielowiekowej i chwalebnej historii miasta.

W 2006 roku maestro wykonał nowe wrota kościoła Bazyliki Matki Bożej od Aniołów i Męczeństwa (Santa Maria degli Angeli e dei Martiri) przy Piazza della Repubblica. Budowę świątyni rozpoczął w 1563 roku Michał Anioł na ruinach Term Dioklecjana. Na lewym skrzydle brązowych wrót figuruje Chrystus z krucyfiksem wpisanym w ciało, drugie skrzydło przedstawia moment zwiastowania.

MITORAJ WE FLORENCJI
W Ogrodach Boboli znajduje się „Tindaro screpolato„. Platynowana głowa z brązu przedstawia młodego mężczyznę, którym jest Tyndareos, mityczny król Sparty i ojciec Heleny Trojańskiej. Igor Mitoraj stworzył kilka wersji tej rzeźby. W 1997 roku jedną z nich otrzymała Galeria Uffizi. Inne znajdują się np. w Piazza Armerina na Sycylii, a także w Lukce. Co ciekawe, w 2025 roku „Tindaro”, który przez 20 lat ozdabiał ulice Paryża, został sprzedany na aukcji w Warszawie. Monument stanął w centrum stolicy. Obecnie można go podziwiać na Placu Centralnym przed Pałacem Kultury i Nauki.
MITORAJ W TIVOLI
„A Broken kiss” Igor Mitoraj podarował Tivoli w 2008 roku. Rzeźba zdobi plac blisko willi Este. Marmurowa twarz poprzez zaciśnięte usta i wrażenie nieprzeniknionego bezruchu wyraża ciszę. Niemniej jednak niektórych mieszkańców miasta oburza fakt, że obok drogiego im kościoła Santa Maria Maggiore stanęło obrazoburcze dzieło z nagimi reliefami, nawiązującymi swoją drogą do niedokończonych dzieł Michała Anioła.

W POGONI ZA UTRACONĄ HARMONIĄ
Maestro Mitoraj dzielił swoje dorosłe życie między Francję a Włochy, jednak właśnie w położonej u stóp Alp Apuańskich i nieopodal kamieniołomów Carrary Pietrasancie odnalazł wszystko, co niezbędne rzeźbiarzowi. Otworzył tam pracownię i zaczął tworzyć w marmurze. Mówił, że dużo bardziej intryguje go niewidoczne, aniżeli to, co na wierzchu. Jego niekompletne ciała herosów symbolizują ułomność współczesnego świata, bowiem razem z upadkiem starożytnych cywilizacji umarła harmonia. Artysta starał się wskrzesić ideę piękna i właśnie za to jestem mu dozgonnie wdzięczna.
Zainspirowałam Cię? Podaj ten artykuł dalej! A ja jak zawsze czekam na Ciebie na Facebooku i na Instagramie. Znajdziesz tam więcej ciekawostek, więcej zdjęć i bez wątpienia jeszcze więcej Włoch!
A presto!
Ania






