Mam przyjaciół w niebie, czyli włoska premiera kinowa

Mam przyjaciół w niebie




Dzisiaj – 28 września 2018 – na ekrany polskich kin wchodzi włoska komedia z 2016 roku pt. “Mam przyjaciół w niebie” (“Ho amici in paradiso”). Ja film już widziałam i postanowiłam poświęcić mu kilka słów na blogu.

O czym opowiada “Mam przyjaciół w niebie”? Historia zaczyna się bardzo włosko. W pierwszych scenach widzimy piękne Salento, błękitne morze, targ rybny i stereotypową “mammę”, zapatrzoną w swojego syna. Później robi się poważniej, chociaż cała fabuła utrzymana jest w duchu komedii. Główny bohater – Felice Castriota to apulijski radca handlowy, który ponad wszystko ceni wygodne życie, ładne kobiety i szampańską zabawę. Skuszony łatwym zarobkiem, postanawia prać pieniądze dla mafijnego bossa. W pewnym momencie machlojki Felice odkrywa Urząd Skarbowy, w wyniku czego grozi mu co najmniej 7 lat więzienia. Prokurator ma dla niego pewną propozycję: jeśli wyda swojego szefa, zamiast więzienia zostanie skazany na rok prac społecznych. Felice zgadza się i tym sposobem ląduje w rzymskim ośrodku rehabilitacji osób niepełnosprawnych. W pierwszej chwili jego nowi podopieczni po prostu go brzydzą, z czasem zaczyna się do nich przekonywać. Okrywa, że wszyscy oni to bardzo wartościowi ludzie. Zmienia diametralnie swoje życie, zakochuje się, a przede wszystkim odkrywa ogromną siłę, jaka tkwi w przyjaźni, która ma być tym, co poprzedza tytułowy raj. Kiedy sprawy zaczynają się w końcu układać, kiedy czuje, że jego życie nabrało sensu, do Felice wracają demony z przeszłości. Robi się niebezpiecznie. Na szczęście dzięki oddanym przyjaciołom główny bohater wychodzi cało z opresji.

“Mam przyjaciół w niebie” ogląda się przyjemnie. Nie brakuje śmiesznych sytuacji i momentów wzruszenia. Film porusza bardzo ważne zagadnienie. We Włoszech jeszcze dzisiaj stanowi ono temat tabu. Na ulicach właściwie nie widać niepełnosprawnych. W wielu rodzinach powszechne jest ukrywanie takich ludzi. Znam przypadek, gdzie wszyscy krewni odwrócili się od małżeństwa, którego dotknął podobny problem. Jestem zdania, że o niepełnosprawności warto mówić wszędzie – także w kinie. Ciekawostką jest fakt, że w filmie obok zawodowych aktorów, wystąpili prawdziwi pacjenci rzymskiego ośrodka Don Guanella.

Wady? Druga część historii jest surrealistyczna. Oglądamy sceny, które normalnie raczej nie mogłyby się wydarzyć. Ale przecież to tylko symbol i lekcja dla nas. W życiu chodzi przede wszystkim o to, żeby być przyzwoitym. I pamiętajcie – ludziom zawsze należy dawać drugą szansę!


📌 A teraz niespodzianka!

Mam dla Was konkurs, w którym jest do wygrania podwójna wejściówka na seans “Mam przyjaciół w niebie” w Warszawie.

Co trzeba zrobić?

Napisz mi krótko w komentarzu do tego posta (na blogu!) dlaczego przyjaźń jest dla Ciebie ważna?

Na odpowiedzi czekam do niedzieli 3o września do północy. Po upływie tego terminu, 1 października wyłonię zwycięzcę, który będzie mógł zaprosić swojego przyjaciela do kina 🙂

KONKURS ZAKOŃCZONY


A presto!

Ania

P.S. Pamiętaj też, że czekam na Ciebie na Facebooku oraz na Instagramie. Jestem tam codziennie i zamieszczam jeszcze więcej włoskich ciekawostek oraz zdjęć.

Mam przyjaciół w niebie

3 thoughts on “Mam przyjaciół w niebie, czyli włoska premiera kinowa

  1. Przyjaźń jest dla mnie bardzo ważna, ponieważ dobrze jest mieć bliską osobę, na której zawsze można polegać. Niejednokrotnie tego nie dostrzegamy, ale jeśli się czasem zastanowić to różne osoby pojawiają się w naszym życiu, zajmują pewien okres, a potem znikają… A przyjaciel to taka osoba, która jest zawsze na dobre i złe…

  2. Moje piękne przyjaźnie narodziły się właśnie we Włoszech, tam się rozwijały i są pielęgnowane w Polsce. Nie wiem, czy to magia tego kraju, ale w pół roku poznałam tam ludzi, z którymi wiem, że mogę wszystko. Wspólna przygoda się skończyła, ale przyjaźnie nie… Z niektórymi dzielą mnie tysiące kilometrów, ale na szczęscie niektorych mam bliżej. I to z nimi poszukujemy w całej Warszawie kawy, która smakowałaby jak ta we Włoszech albo zamawiamy Aperol, by chociaż na chwilę wróciły te piękne wspomnienia ciepłych i beztroskich włoskich wieczorów…. Miło byłoby obejrzeć ten film z jedną z tych przyjaciółką, której serce od razu mocniej bije, gdy pada jakiekolwiek słowo związane z Italią. Zresztą mam tak samo 🙂

  3. Dziękuję za dwa piękne komentarze. Niestety wejściówkę mogłam podarować tylko jednej osobie – zdecydowałam, że będzie to Patrycja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© 2012-2019 podsloncemitalii.pl | Wszystkie prawa zastrzeżone | Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody podsloncemitalii.pl zabronione