Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja (…) jest dziełem sztuki, największym arcydziełem stworzonym przez nasz gatunek.

Zimowe światło w tym mieście! Posiada nadzwyczajną właściwość potęgowania ostrości obrazu (…).

Wygląda właściwie jak zapis nutowy muzyki odgrywanej (…) w rytmie przypływów, partytura, gdzie pięciolinie kanałów pocięte są niezliczonymi kreskami taktowymi mostów, pocętkowane nutami odbitych okien, (…), że już nie wspomnę o wiolinowo wygiętych szyjach gondoli.

Josif Brodski “Znak Wodny”

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Josif Brodski opowiadał o Wenecji w sposób wyjątkowy. Rosyjski poeta jest autorem najpiękniejszego szkicu zadedykowanego miastu. Powyższe cytaty zaczerpnęłam właśnie stamtąd. Bardzo bym chciała, żebyście mieli świadomość, że Wenecja Brodskiego istnieje na prawdę. Każdy z nas może się z nią zetknąć. Oczywiście do wyprawy należy odpowiednio się przygotować. Powiedzmy sobie jednak szczerze – w życiu do wszystkiego, jeśli nie trzeba, to przynajmniej warto się przygotować. Wycieczka do Wenecji wcale nie stanowi wyjątku.

Przygotowanie do spotkania z Wenecją:

Przeczytaj coś inspirującego. Najlepiej, żeby to była wartościowa książka zadedykowana Wenecji, która nakieruje Cię na odpowiednie postrzeganie miasta. Warto również nacieszyć oko, podziwiając obrazy. Przejrzyj kilka reprodukcji płócien weneckich mistrzów. Dla równowagi popatrz na piękne, współczesne zdjęcia. Możesz posłużyć się serwisem Instagram, ale obiecaj mi jedno. Omijaj szerokim łukiem fotografie, na których Canale Grande chowa się za kieliszkiem Spritz’a i te, gdzie rozmarzone dziewczyny odziane w romantyczne sukienki siedzą nad brzegiem jednego z kanałów. Nie o taką Wenecję mi chodzi. Stwórz w głowie własne wyobrażenie miasta i zrób wszystko, żeby je odnaleźć po dotarciu na lagunę.

Planowanie wyprawy:

Pojedź do Wenecji w okresie między listopadem a połową kwietnia. Odwiedź miasto w środku tygodnia. Pomijając kwestię wygórowanych cen, jakie obowiązują w sezonie (karnawał to również sezon!) i uniknięcie nieznośnych tłumów, podczas chłodnych miesięcy poznasz jego prawdziwe oblicze. Zobaczysz, jak rano Wenecja budzi się do życia, jak mieszkańcy pędzą do pracy albo na uczelnię. Prościej Ci będzie odnaleźć knajpkę, gdzie zasmakujesz oryginalnej kuchni weneckiej. Będziesz mógł podziwiać jedyną w swoim rodzaju architekturę i nie będziesz zmuszony przedzierać się przez tłumy turystów. Dostrzeżesz, jak niesamowite wrażenie robią weneckie pałace, odbijające się w wodzie płynącej kanałami.

Pobyt w Wenecji:

Spaceruj bez celu. Wiesz czemu Znak Wodny” tak pięknie opisuje Wenecję? Bo oczywistości, za jakie uchodzą Bazylika San Marco, Canale Grande i Most Rialto są przez Brodskiego ledwie wspominane. Wcale nie mówię, że nie warto ich oglądać. Przeciwnie – trzeba. Bez wątpienia właśnie zimową porą zobaczysz je w pełnej okazałości. Jednak największy nacisk połóż na detale. Kanały, mostki, wąskie uliczki, nadbrzeża, studnie na wodę, zwykła architektura i kradnące jedzenie mewy – tak wygląda prawdziwa Wenecja. Przechadzaj się po dzielnicach Dorsoduro i Cannaregio, wstąp od czasu do czasu do któregoś z bacari, żeby przekąsić cicchetti i popić je ombra de vin. Każdy wenecjanin wie, że podczas chłodnych miesięcy od czasu do czasu trzeba się porządnie rozgrzać. Mijaj przechodniów i wsłuchuj się w dźwięk lokalnego dialektu. To znacznie lepsze niż zagłuszająca własne myśli mieszanka angielskiego, niemieckiego i chińskiego, a także patrzenie na szorty i klapki zmęczonych turystów. Przepłyń się vaporetto i podziwiaj miasto od strony wody. Mgła i wilgoć będą Twoim sprzymierzeńcem, a jeśli w południe zaświeci słońce rozepniesz, być może nawet zrzucisz kurtkę i ogrzejesz się w jego promieniach. Odwiedź jedną z wysp. Po takiej wyprawie na zawsze pokochasz Wenecję.

Niżej znajdziesz zdjęcia zrobione w grudniu 2018 i w pierwszej połowie marca 2019 roku. “Zimowe światło w tym mieście!”

A presto!

 

 

P.S. Jeśli spodobał Ci się ten wpis albo masz jakieś pytanie, zostaw pod tekstem komentarz. Pamiętaj też, że czekam na Ciebie na Facebooku oraz na Instagramie. Jestem tam codziennie i zamieszczam jeszcze więcej włoskich ciekawostek oraz zdjęć.

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!

 

 

One thought on “Wenecja bez tłumów? Tak, to jest możliwe!”

  1. Wenecja bez tłumów to moje marzenie! Dotychczas nie udało mi się wypuścić na jej uliczki o takiej porze, aby ich uniknąć 😉 O Wenecji i ogólnie o północnych Włoszech pięknie i poetycko pisze Paweł Muratow w swojej książce “Obrazy Włoch”. Oto cytat: “Dla nas, ludzi Północy, którzy wstępują na ziemię włoską przez złote wrota Wenecji, wody laguny są w istocie wodami Lety. (…) Wszystko, co zostało za nami, całe nasze dawne życie przestaje nam ciążyć. Wszystko, co przeżyliśmy, obraca się w dym i ze wszystkiego pozostaje tylko garstka popiołu, tak drobna, że można ją zmieścić w szkaplerzu na piersi podróżnego.”

    O duchu północnych Włoch piszę w swoim wpisie na blogu “Nad wodami Lety”, zainspirowanym cytowanym autorem. Jeżeli nie masz nic przeciwko, to zapraszam i podaję link: http://manufakturamarzen.blog/strefa-inspiracji/nad-wodami-lety-1-4-duch-polnocnych-wloch/

    Dziękuję za inspirujący wpis i pozdrawiam serdecznie! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© 2012-2020 podsloncemitalii.pl | Wszystkie prawa zastrzeżone | Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody podsloncemitalii.pl zabronione