Italians do it better, czyli o stopniowej “italianizacji”

4
Italians do it better, czyli o stopniowej




Kto z kim przystaje, takim się staje. Ja od 9 lat żyję wśród Włochów i siłą rzeczy w pewnym sensie “zitalianizowałam się”. Nie, nie gestykuluję nadmiernie i ciągle mówię cicho. Powiem Wam więcej, istnieją również takie rzeczy, do których nigdy się nie przyzwyczaję. Mimo wszystko przejęłam pewne nawyki i teraz są one dla mnie normą.

In Italia il caffè si ordina e si beve veloce, in piedi.

Tak moi drodzy, od dawna piję kawę na stojąco.  W przeciwieństwie do herbaty łykam ją szybko, w przelocie. Nie ma znaczenia czy jestem w domu, czy w barze. Kawa ma mnie pobudzić, przy dobrej herbacie medytuję, a przy Prosecco spędzam czas ze znajomymi.

Nie jem po 18. Zapomnij!

We Włoszech prawdziwa wyżerka zaczyna się po 18. Najpierw jest aperitif, czyli koktajl na zaostrzenie apetytu, później przechodzimy do konkretów – makarony, risotta, mięso albo ryby popijane winem. Na zakończenie powinien pojawić się deser, po nim kawa i wreszcie digestif, likier na trawienie. Nie objadam się tak każdego dnia, ale dawno zauważyłam, że tutejsza dieta mi służy.

Przezorny zawsze ubezpieczony.

W myśl tej sentencji nie ruszam się nigdzie bez Parmezanu, oliwy z oliwek i butelki dobrego wina na specjalną okazję. Nie jestem zakutym łbem i bardzo lubię rozmaite kuchnie, podobnie jak mój mąż i córka. Jednak nigdy nic nie wiadomo, w najmniej spodziewanych momentach życie płata figle. Dlatego dobrze jest mieć w zanadrzu zestaw ratunkowy “Italia w pigułce”.

Jesteś tym co jesz.

Włosi wiedzą o tym od zawsze. Wystarczy pomyśleć, że tutejsza kuchnia jest ultra prosta i bazuje na lokalnych składnikach. Co innego podadzą Ci w Kalabrii, co innego w Toskanii, a co innego w Południowym Tyrolu. Wszystko będzie wyborne, podobnie jak lokalne wino. To prawda, że Włosi jeżdżą chaotycznie, że są głośni i ekspresyjni. Jednak jeśli chodzi o enogastronomię, wtedy stają się bardzo “slow”.

Aperitivo o’clock.

Aperitif to styl życia i coś, co zawsze u Włochów lubiłam. Nie ważne czy w przelocie podczas drogi z pracy do domu, czy w gronie przyjaciół, przed wyjściem do La Scali albo w domowym zaciszu – aperitif musi być i kropka. Nikt nie pije na pusty żołądek, a obecność dzieci na “aperitivowych” spędach jest naturalnym widokiem. Anglicy mają “tea time”, dajmy Włochom ich “aperitivo o’clock”.

Zielono mi.

Od mediolańczyków nauczałam się wiele o roślinach. Tutaj każdy jest pasjonatem ogrodnictwa i ma na balkonie wygospodarowaną zieloną przestrzeń. Spacerując po mieście, warto czasem spojrzeć w górę. Niektóre tarasy są imponujące.

Dormire bene aiuta a vivere meglio.

Sen jest ważny. Wszyscy o tym wiemy. Powszechne we Włoszech okiennice i żaluzje nie tylko sprawiają, że w sypialni jest absolutnie ciemno, nawet jeśli świeci słońce, a okno wychodzi na wschód. Podczas letnich upałów pomagają odrobinę obniżyć temperaturę w domu. Wiwat żaluzje, wiwat okiennice!

Za kierownicą liczy się kreatywność.

Podstawową zasadą na włoskich drogach jest brak zasad. Na dwupasmówce znajdzie się miejsce dla pięciu pasów, każda szpara jest dobra do zaparkowania samochodu, pierwszeństwo trzeba sobie wywalczyć. Nikomu nie jest straszne parkowanie na kopertę, pod prąd wzdłuż stromej i wąskiej uliczki jakiegoś średniowiecznego miasteczka. Po pewnym czasie nic już nie dziwi.

Vamos A La Playa

Włosi lato spędzają nad morzem. Ci, którzy wybierają góry, należą do zdecydowanej mniejszości. Narodowym miesiącem wakacji jest dla nich sierpień, a święto Ferragosto przypadające 15 sierpnia ma rangę równoważną z Nocą Sylwestrową. My na wakacje jeździmy w różne miejsca, ale jeśli nie jest to akurat nadmorski kierunek, przynajmniej na jeden letni weekend wyskakujemy nad morze. Nie potrafię inaczej.

Architektura, Design, Moda

Od zawsze otoczeni pięknem, Włosi byli prekursorami trendów w sztuce przez duże “S”. Spod pędzla, dłuta i pióra włoskich artystów wielokrotnie wychodziły wybitne dzieła sztuki. Włosi równie dobrze radzą sobie w świecie design’u, mody i architektury. Nawet jeśli którakolwiek z tych dziedzin była Ci bliska jeszcze przed przeprowadzką na Półwysep Apeniński, w Italii umiłowanie dla piękna zyskuje całkowicie nowy wymiar. Fidati!

A presto!

 

 

P.S. Jeśli spodobał Ci się ten wpis albo masz jakieś pytanie, zostaw pod tekstem komentarz. Pamiętaj też, że czekam na Ciebie na Facebooku oraz na Instagramie. Jestem tam codziennie i zamieszczam jeszcze więcej włoskich ciekawostek oraz zdjęć.

4 KOMENTARZE

  1. Bystre spostrzeżenia na temat włoskiego stylu życia innego od polskich nawyków kulturowych. Do punktu „Przezorny zawsze ubezpieczony” do koszyka z awaryjnym prowiantem dodałabym jeszcze pomidory. Jakie to szczęście, ze mam w domu świetnego kierowcę, któremu niestraszne najbardziej strome i wąskie uliczki, a miejsce do parkowania znajdzie zawsze. Tapparelle konieczne i potrzebne, nie wyobrażam sobie przetrwania upalnego lata w Italii bez żaluzji, ale do klimatyzacji w domu wciąż nie możemy się przekonać. Serdecznosci?

  2. Najbardziej lubię Aperitivo.
    Włoskie okiennice, rolety itp. są najpięniejsze na świecie.
    Na drodze i ulicach czuję się bezpiecznie w Niemczech, Austrii i …. we Włoszech, tak, tak.
    Parkowanie na stromiźnie – super! Włoscy seniorzy są w tym mistrzami…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here